W „Rzeczpospolitej" piszemy, że matki pracują na podwójnym etacie. Połowa kobiet wraca do pracy po urodzeniu dziecka z finansowej konieczności. Prowadzący podkreślił, że mitem jest iż dziecko burzy karierę kobiety.

Gość zauważył, że ciśnienie wewnętrzne i instynkt kobiety zaskakuje. - Czasami, mimo że mąż nie dorósł do roli ojca, to kobieta to wymusza. Później widzimy zabawne sytuacje, bo dla mężczyzny jest to dużym szokiem. Niektórzy dopiero przy drugim, trzecim dziecku dorastają do tego, żeby być ojcem - tłumaczył Krool.

Zaznaczył, że w każdej firmie rodzinnej, którą zna, jeśli jakaś pani zachodzi w ciążę to dla niej miejsce jest trzymane.

- Firmy międzynarodowe też o to dbają. Dają gwarancje nie tylko na odcinku prawnym, ale też kulturowym i społecznym. - mówił Krool.

- Nie mamy jednak wpływu na to, że część menadżerów cierpi na psychopatię. Jednak mobbing nad kobietą to rzadkie przypadki – dodał.

Prowadzący zauważył, że kobiety czasem boją się zajść w ciążę i poświęcić jakiś czas na dziecko, bo wypadną z rynku. Zapytał, co powinno się wydarzyć, żeby kobiety były spokojniejsze o moment powrotu do pracy.

- Obecna polityka prorodzinna zachęca, ale potrzebujemy trochę więcej zachęt - stwierdził Krool.

Podkreślił, że największe żniwo zbiera ideologia, która się rozproszyła. - Kobiety obawiają się wyskoczyć z pracy na 6-12 miesięcy – mówił.

- To jest to samo przekonanie, które mają ludzie cierpiący na nerwicę. „Jeżeli wyjadę na urlop to może się coś stać, nad czym nie zapanuję. Więc nie mogę jechać na urlop", „Jeżeli w nocy komórka będzie wyłączona to ktoś może zadzwonić i przepadnie zlecenie za 1 mln dol.". To jest ten sam typ nerwicy, potrzeba kontroli i coś co wynosi się z domu. Taki obłęd na punkcie kariery zawodowej, tak jakby się ją do grobu zabierało. Niektórzy traktują karierę zawodową jakby trumna miała kieszenie – dodał.

Krool zaznaczył, że kobiety, które zdecydowały się na dzieci wskazują, iż potrzebny jest ktoś, kto da spokój, albo o niego zadba. - Być może niektóre kobiety nie mają takiego mężczyzny – ocenił.