Stopa bezrobocia rejestrowanego zmalała w sierpniu do najniższego we współczesnej historii poziomu 4,8 proc. Rok wcześniej wynosiła 5,8 proc., a w lipcu br. 4,9 proc.

Koniunktura na rynku pracy nie jest jednak tak dobra, jak sugeruje na pierwszy rzut oka ten wskaźnik. Według ekonomistów z Banku Ochrony Środowiska, po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych stopa bezrobocia rejestrowanego od trzech miesięcy jest stabilna, utrzymuje się na poziomie około 5 proc. Wcześniej przez półtora roku systematycznie malała. – To potwierdza, że potencjał dalszego spadku stopy bezrobocia wygasa – oceniają analitycy z BOŚ.

Czytaj więcej

Polskie firmy radzą sobie z zatrudnieniem Ukraińców. W Niemczech mają problemy

Szczegółowe dane GUS dotyczące przepływów z i do bezrobocia nie pozostawiają wątpliwości, że koniunktura na rynku pracy słabnie. Liczba osób nowo zarejestrowanych w urzędach pracy wzrosła o 12 proc. rok do roku, a liczba osób wyrejestrowanych o zaledwie 0,6 proc. Przy tym liczba wyrejestrowanych z powodu podjęcia pracy zmalała o 12,1 proc. rok do roku. Ten ostatni wskaźnik spada zresztą nieprzerwanie od lutego, co idzie w parze z malejącym popytem na pracowników. Do urzędów wpłynęło w sierpniu o 15,4 proc. mniej ofert pracy niż rok wcześniej. I był to piąty miesiąc zniżek.

Zapotrzebowanie na pracowników najwyraźniej maleje w przemyśle przetwórczym, gdzie liczba pracujących spadła w sierpniu po raz czwarty z rzędu. W tym czasie zmniejszyła się łącznie o 8 tys. osób, podczas gdy liczba pracujących w całym sektorze przedsiębiorstw (tzn. podmiotach z co najmniej 10 pracownikami) wzrosła o 5 tys. osób. Wpisuje się to w obraz spowolnienia gospodarczego, które jak dotąd w przetwórstwie jest widoczne najbardziej.

Wyniki ankietowych badań GUS wśród gospodarstw domowych wskazują, że Polacy zaczęli się już obawiać utraty pracy. Wskaźnik pewności zatrudnienia, który w ostatnich miesiącach był stabilny, choć nastroje konsumentów mocno się pogarszały z powodu inflacji, we wrześniu tąpnął do poziomu najniższego od kwietnia 2021 r. Ekonomiści uspokajają jednak, że znaczący wzrost bezrobocia jest w Polsce trudny do wyobrażenia z powodów demograficznych. Firmy, które od dłuższego czasu mają problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników, będą w tej sytuacji ostrożne z ich zwalnianiem. Według analityków z BOŚ do końca 2023 r. stopa bezrobocia wzrośnie tylko do 5,5 proc. z 5 proc. na koniec br., choć spowolnienie gospodarcze w Polsce będzie według nich silne na tle poprzednich takich epizodów. Podobne są oczekiwania większości ekonomistów.