Wprawdzie kandydaci do pracy nadal mają spory wybór ofert na portalach rekrutacyjnych, ale w wielu zawodach jest dziś jest on znacznie mniejszy niż w rekordowym marcu tego roku. Wówczas na 50 największych portalach opublikowano 360 tys. ogłoszeń.

W lipcu tego roku wraz ze wzrostem pesymizmu wśród przedsiębiorstw, liczba ofert skurczyła się do 288 tys., między innymi za sprawą spadku w budownictwie, logistyce, a nawet w gastronomii, której powinno sprzyjać sezonowe ożywienie – wynika z raportu firm Grant Thornton i Element, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.

Według tej analizy, jedną z niewielu grup zawodowych, które mogły się cieszyć w lipcu znacząco większym wyborem propozycji pracy (nie tylko w porównaniu z lipcem 2021 r., ale i z rekordowym marcem 2022 r.) byli księgowi i specjaliści ds. rachunkowości.

Rachunkowy boom

W lipcu na 50 największych portalach rekrutacyjnych opublikowano prawie 3,5 tys. nowych ogłoszeń skierowanych do księgowych i ekspertów od rachunkowości. To o dwie trzecie więcej niż rok wcześniej. Z kolei liczba aktywnych ofert dla tej grupy (także tych, które wciąż czekały na kandydatów) przekroczyła 5,7 tys. (o 17 proc. więcej niż w marcu).

Czytaj więcej

Recesja zamrozi popyt na nowych pracowników

Jak ocenia Monika Smulewicz, partner w Grant Thornton, ten silny popyt na księgowych, a także na specjalistów kadr i płac, jest pokłosiem potężnego zawirowania w przepisach, które przyniósł Polski Ład.

Przedsiębiorcy na gwałt potrzebowali ekspertów, którzy zorientują się w tych przepisach. Smulewicz przypomina, że również w 2020 r. po wybuchu pandemii popyt na zawody księgowo-finansowe wyraźnie wzrósł. Wtedy przedsiębiorcy potrzebowali księgowych i kadrowych, by skorzystać z tarcz związanych z pandemią.

Czy boom w księgowości się utrzyma? – Duże zapotrzebowania na tych specjalistów szybko nie minie, tym bardziej że przepisy księgowe czy kadrowe się zmieniają jak w kalejdoskopie – twierdzi Smulewicz

Na wprowadzone ostatnio zmiany podatkowe jako powód rosnącej liczby ofert pracy dla księgowych wskazuje także Katarzyna Zimińska z Adecco Group. Według jej danych, łączna liczba opublikowanych w polskim Internecie ofert pracy w finansach przekroczyła w lipcu 27 tys., czyli 10 tys. było ich więcej niż rok wcześniej. Michał Opioła, członek zarządu firmy rekrutacyjnej Michael Page, zwraca uwagę, że specjalistom ds. finansów i księgowości sprzyja też rozwój centrów usług wspólnych. Według niego to w centrach usług i w branży nieruchomości widać teraz największe zapotrzebowanie na finansistów.

Czytaj więcej

Bezrobocie najniższe od trzech dekad

Drodzy kucharze

Więcej jest jednak zawodów, w których widać spadek rekrutacji. Mogą go odczuć kierowcy i magazynierzy, którzy na dużych portalach rekrutacyjnych mieli w lipcu o ponad jedną czwartą mniej propozycji niż rok wcześniej. Chociaż niedobór wykwalifikowanych pracowników jest dziś dla branży TSL jeszcze większym problemem niż przed rokiem, ale jeszcze częściej są nim wysokie koszty zatrudnienia, które jako barierę w działalności wskazuje dwie trzecie firm.

Spowolnienie rekrutacji widać też budownictwie, gdzie do granicy wysokich kosztów pracy dochodzi spadek popytu na mieszkania. Wysokie koszt zatrudnienia jeszcze częściej są barierą w gastronomii: liczba aktywnych ofert pracy dla kucharzy była w lipcu o jedną trzecią mniejsza niż w marcu, a w przypadku kelnerów – o 43 proc.

Lekkiego spadku nie uniknęli nawet programiści, którzy od początku 2021 r. korzystali z tzw. rynku pracownika. Co prawda polskiej branży IT daleko do hamowania widocznego na Zachodzie – w lipcu pojawiło się na portalach pracy 2,6 tys. nowych ofert dla programistów (47 proc. więcej niż rok temu). Jednak liczba aktywnych ofert pracy (3,9 tys.) była już o 11 proc. mniejsza niż w marcu tego roku.