Gość programu tłumaczył, że robotyzacja w usługach polega na wdrożeniu programów, systemów komputerowych, które odtwarzają lub wspomagają prace ludzi.
- W tym kierunku idzie branża usług wspólnych. W takich centrach usługowych, w których dzisiaj zatrudniamy specjalistów, jutro będziemy zatrudniali informatyków i będziemy tworzy bardziej wyspecjalizowane stanowiska. Jest to ogromna szansa dla młodych ludzi – mówił.
Dulęba uznał, że obawy o utratę miejsc pracy są nie do końca uzasadnione, bo rynek usług wspólnych w Polsce cały czas się rozwija. - Mamy w tej chwili 500-600 firm, które tworzą centra w Polsce, zatrudnienie cały czas rośnie. Zmienia się profil stanowisk. Nie likwidujemy tych stanowisk, tylko tworzymy nowe – ocenił.
Robotyzacja może poprawić naszą konkurencyjność w porównaniu np. z Londynem. - Często zamiast przenosić procesy do innych krajów, możemy je automatyzować tutaj. Dzięki temu Polska staje się centrum już nie tylko back office, ale middle office – mówił gość.
Dulęba przyznał, że jesteśmy rynkiem początkującym jeżeli chodzi o robotyzację. - Innowacyjność cały czas rośnie. Wiele firm inwestuje w te technologie – stwierdził. - To jest szansa dla ludzi, którzy teraz kończą studia i chcą pracować w korporacjach w dziale programistów – dodał.
Menedżer ds. jakości i robotyki w Accenture wyliczył, że zwrot z inwestycji w robotyzację dla firmy jest 2-4 krotny.
- W skali świata ten rynek jest warty 2-3 bln dolarów. Firmy, które takie technologie tworzą, istniejące 10-13 lat, bardzo dużo w tej chwili sprzedają – mówił.