Bezrobocie w marcu zanotowało najniższy wskaźnik od 1991 r. na poziomie 8,2 proc.

- A przewidywane jest, że jeszcze spadnie do końca roku 2017 r. do 7 proc. Wśród pracodawców jest pewna nerwowa sytuacja, szczególnie, że zaczynają się prace sezonowe – prognozowała Zięba-Szklarska.

Gość przyznała, ze inflację mamy już w produktach podstawowej potrzeby. - Czekamy,co się stanie w obszarach w innych obszarach – mówiła. - Kiedy ruszy inflacja kwestia wynagrodzeń zacznie się zmieniać. Na razie pracodawców nie stać na podwyższanie wynagrodzeń – dodała.

Zaznaczyła, że nie ma pracowników, a firma nie ma możliwości zaoferować wyższych stawek.

Gość skomentowała możliwość większego otwarcia granic na wschód.

- Żebyśmy się też nie stali krajem transferowym. Kwestia, czy aż tak bardzo otwierać granice – mówiła.

Zaznaczyła, że potrzebne jest przyspieszenie procedur, bo na pracownika nie można czekać 3 miesiące, tylko maksymalnie 2 tyg. - Ma być ustawa o cudzoziemcach, ale jeszcze jej nie mamy – mówiła Zięba-Szklarska.

- Od lipca ma się to zmienić. Pytanie, czy udźwigną to systemy i urzędy – dodała.

Przyznała, że teraz jedyną szansą są cudzoziemcy.

- Ruch bezwizowy nieco uprości procedury. Może to spowodować również to, że te osoby pojadą dalej na zachód i zdecydują się na pracę na czarno – oceniła gość.

- Ważne jest, żeby utrzymać cudzoziemców, którzy przyjeżdżają do nas i stworzyć im warunki do legalizacji pracy – dodała.

Zięba-Szklarska zauważyła, że część Polaków wraca do kraju, ale to nie są pracownicy niższego szczebla. - Oni będą zakładać firmy, ale to też są specjaliści. Bardzo potrzebujemy specjalistów od IT, programowania, branży automotive, obsługi maszyn, nauczycieli zawodów, handlowców, doradców podatkowych. To są najbardziej newralgiczne zawody – wyliczyła.

- Najbardziej poszukiwani pracownicy są w budownictwie, branżach związanych z rolnictwem, leśnictwem, ogrodnictwem, branży HoReCa (hotele, gastronomia, restauracje), transporcie międzynarodowym i produkcji – dodała.