Reklama

Czy starcia z Izraelem można było uniknąć?

W czasie prac nad ustawą o IPN Polska dostawała sygnały o grożącej nam katastrofie. Trudno uwierzyć w to, że nie docierały one do resortu dyplomacji.
Czy starcia z Izraelem można było uniknąć?

Foto: AFP

Chcąc przekonać opinię publiczną, że ustawa o IPN była konsultowana ze stroną izraelską, urzędnicy resortu sprawiedliwości ujawnili kalendarium negocjacji, które prowadzili z dyplomatami Izraela. Wynika z niego, że katastrofy można było uniknąć. Kłopot w tym, że nikomu nie zapaliła się na czas lampka ostrzegawcza.

W połowie sierpnia 2016 r. – jak czytamy w kalendarium, które jako pierwszy opisał serwis wpolityce.pl –wiceminister Marcin Warchoł spotyka się z ambasador Izraela w Warszawie i słyszy, że w jej kraju projekt będzie odczytywany jako próba ograniczenia swobody mówienia o Holokauście. Ale wbrew wcześniejszym twierdzeniom Ministerstwa Sprawiedliwości to nie pod wpływem dyplomacji Izraela wprowadzono do ustawy wyjątki obejmujące działalność artystyczną i naukową. Z dokumentów wynika, że ambasador Izraela przedstawiono te poprawki już na pierwszym spotkaniu. Anna Azari przyznała to w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Trudno zatem mówić, że ministerstwo wprowadziło jakieś poprawki po spotkaniu z przedstawicielami Tel Awiwu, a ponieważ później żaden sprzeciw się nie pojawił, uznano, że sprawa jest załatwiona.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama