Halina Wąsowska-Schirmer w drodze powrotnej z Gdańska do Tarnowa zaczęła dziwnie się zachowywać. Używała niecenzuralnych słów w stosunku do towarzyszy podróży w wagonie, w którym jechali przedstawiciele PO z Gorlic, Nowego Sącza i Podegrodzia. Wydawało się, że kandydatka jest pod wpływem alkoholu i jak stwierdziło wiele osób z wagonu – czuć było od niej mocne trunki - czytamy w portalu.
O sprawie członkini Platformy Obywatelskiej z Biecza nikt by się nie dowiedział, gdyby kandydatka na posłankę poszła spać do przedziału bez awantur. Jednak w nocy z soboty na niedzielę (11 na 12 czerwca) zaczęła zaczepiać mężczyzn, szczególnie młodych. Obiecywała pracę.
Uciekłem przed tą kobietą – relacjonuje uczestnik gdańskiej wyprawy. - Mówiła, że chciała porozmawiać, ale była bardzo nachalna.
Działaczce PO z Biecza mężczyzna przypadł jednak do gustu bardziej niż inni. Rozpoczęła poszukiwania. Zajrzała do większości przedziałów w pociągu, przeszkadzając w odpoczynku osobom wracającym z konwencji.
Kandydatka na posłankę za wszelką cenę chciała się integrować z młodym pokoleniem. Mówiąc językiem młodzieżowym, na siłę „wciskała” swój numer telefonu mówiąc: - Zapisz sobie – Halinka z PO. Chwaliła się też, że sam premier Tusk uścisnął jej rękę i skojarzył z okręgiem 14.
Portal poprosił o komentarz posła Andrzeja Czerwińskiego, szefa sądeckiej PO. Jak się okazało, o sprawie wiedział, bo w tym samym wagonie jechała szefowa jego biura poselskiego. Bożena Borkowska już zdążyła mu opowiedzieć o zachowaniu kandydatki z Biecza.
Wiem, co się stało i jest mi przykro. Tyle mogę powiedzieć. Nie znałem Haliny Wąsowskiej-Schirmer z tej strony - powiedział portalowi Andrzej Czerwiński.
Sama kandydanta na posłankę Platformy tłumaczyła:
Zachowanie w pociągu było formą kontaktu z młodzieżą. Symbolicznie się napiłam, ale mówienie, że byłam nietrzeźwa, to przesada. Młode towarzystwo przychodziło do mnie. Wymienialiśmy się telefonami – nie ukrywam swojego numeru. Uważam, że to nic dziwnego. Nawet kilka osób z Sącza dzwoniło do mnie po przyjeździe. Myślę, że zawarłam sporo znajomości, które mogą się przydać.
Jak podał portal, kandydatka PO, po publikacji artykułu o jej "występach" zrezygnowała ze startu wyborach. Miała startować z trzeciej pozycji listy Platformy Obywatelskiej w okręgu nowosądeckim. Pozostaje jednak członkiem PO.