Platforma broni, Platforma radzi, Platforma na listach Cię osadzi. Nieważne skąd jesteś, ważne, że skutecznie potrafisz atakować PiS „językiem miłości”. Jak poinformował „Głos Wielkopolski” - szansę na grę w drużynie Donalda Tuska mają Jacek Tomczak i Jan Filip Libicki.

W środę od dwóch ważnych polityków wielkopolskiej PO usłyszeliśmy tę samą, twierdzącą odpowiedź. Obaj działacze stwierdzili, że prawdopodobny scenariusz to siódme lub dziesiąte miejsce dla Tomczaka na poznańskiej liście PO do Sejmu. Z kolei Jan Filip Libicki miałby wystartować do Senatu z okręgu obejmującego Wolsztyn, Oborniki czy Wronki.


Start ich obu z naszych list

- mówią działacze PO -

może spowodować, że komuś z nas zabiorą mandat. Z drugiej strony może być tak, że dotychczasowi wyborcy obu polityków uznają ich przyjście do PO za zdradę. W efekcie mogą zanotować gorszy wynik, co z kolei negatywnie wpłynie na całą nasza listą. To o tyle możliwe, że sondaż na temat przyjścia pani Kluzik do PO wypadł dla niej bardzo źle

.

Trochę współczujemy działaczom PO z Wielkopolski. Pilnie pracują w terenie dla chwały premiera, a ten im w pakiecie szykuje desant spadochroniarzy na listy wyborcze. Jesteśmy ciekawi, ile są w stanie wytrzymać ciosów w bezgranicznej miłości do przewodniczącego Tuska.