Reklama

Rafał Grupiński: Zachowanie wobec Ewy Kopacz było haniebne

Nowy szef klubu PO - Rafał Grupiński w Radiu Zet opowiadał o pierwszym posiedzeniu Sejmu

Publikacja: 09.11.2011 12:14

Rafał Grupiński: Zachowanie wobec Ewy Kopacz było haniebne

Foto: W Sieci Opinii

O Grzegorzu Schetynie:

Grzegorz Schetyna jest pierwszym wiceprzewodniczącym partii, tu się nic nie zmieniło. Pan premier podkreślił to zresztą wczoraj i przedwczoraj na zarządzie krajowym, że chce programować dalsze losy partii z pierwszym wiceprzewodniczącym przede wszystkim, w tym duecie, i że tutaj nic się nie zmieniło dopóki jest przewodniczącym. Pierwszym jego zastępcą zawsze będzie Grzegorz Schetyna.

Zapytany, jaką Schetyna będzie miał funkcję, Grupiński odpowiedział:

Nie chcę spekulować. Myślę że niezależnie od tego, czy Grzegorz Schetyna będzie w Sejmie, czy będzie w rządzie, i tak jego zadaniem (...) będzie dbałość o tą naszą 50 tysięczną rzeszę członków.

Kto byłby lepszym ministrem pracy – Michał Boni czy Jolanta Fedak?

Reklama
Reklama

No nie, ja nie chcę rozsądzać kto byłby lepszy, tym bardziej, że z Michałem Bonim się przyjaźnię, trochę mam inne kontakty niż z panią minister Fedak, którą cenię, więc nie chciałbym tego rozsądzać. Natomiast uważam, że Michał Boni akurat jest jednym z tych nielicznych polityków, którego wiedza i doświadczenie czyni go w pewnym sensie osobą uniwersalną.

Dlaczego premier namówił posłów na głosowanie na Wandę Nowicką z PO?

Ponieważ stanowisko wicemarszałka jest stanowiskiem formalnym, nie jest to głosowanie na poglądy pani wicemarszałek, to jest głosowanie na pewną funkcję i prawo (...) do posiadania wicemarszałka, tym bardziej jeśli to jest trzeci co do wielkości klub parlamentarny, czyli my w istocie, wyłącznie potwierdzamy wolę wyborców, nie robimy łaski.

O atakach na Ewę Kopacz:

Używając delikatnych słów byłem zniesmaczony i zażenowany, uważam to za haniebne oczywiście. Wszyscy pamiętamy, jak wtedy zachowała się pani minister Kopacz, wiemy, jak była dzielna, jak poświęcała swój czas, ale przede wszystkim swoją osobą służyła rodzinom ofiar, które przecież przeżywały wtedy niezwykłą traumę i pani minister Kopacz była dla nich wielką pomocą. Dzisiaj wydaje się, że jakby część rodzin tego nie pamięta, ale mniejsza część rodzin, wiemy przecież o tym dobrze.

Było to bardzo przykre, nie miało żadnego związku z wyborem marszałka, nie miało żadnego merytorycznego związku z pierwszym dniem obrad sejmu, ale rzuca cień już na początek naszej kadencji, na kulturę obrad, niestety.

Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama