Uważamy ten marsz za nasz i Jarosława Kaczyńskiego sukces. Ludzie poczuli że nie są wariatami, oszołomami, moherowymi beretami. Ludzie poczuli, że mają prawo do tego, żeby w Polsce czuć się u siebie, i żeby takie wartości jak suwerenność, niepodległość były ważne.

Brudziński mówił o wyborze daty marszu:

Bo 30 lat po wprowadzeniu stanu wojennego, nie tylko ja, ale kilkanaście tysięcy ludzi, którzy się zebrali wczoraj w Warszawie, ale też setki tysięcy ludzi, którzy wspominali tą rocznicę, żyje w poczuciu, że ta ofiara złożona z życia tych, którzy w stanie wojennym życie tracili i oddali, do dzisiaj nie została rozliczona.

Poseł PiS przypominał, że jego partia chce ratować polską suwerenność:

W jakimś sensie ta ofiara może być zagrożona. Bo oni oddali życie za wolną, niepodległą i suwerenną Polskę, a dzisiaj próbuje się tą suwerenność i niepodległość oddać, żeby nie powiedzieć kupczyć.

PiS chce uratować to, co jest dla wszystkich Polaków rzeczą najwyższą i bezcenną, czyli polską suwerenność i polskie bezpieczeństwo także rozumiane jako nasza niepodległość.