Komentator polityczny "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze" - Piotr Gursztyn w tekście "Sfrustrowana Polska" przedstawia kondycję partii ziobrystów:
Solidarna Polska weszła w ostry wiraż. Dramatycznie niskie sondaże psują nastroje. Na dodatek słychać wieści o rzekomym konflikcie między Zbigniewiem Ziobrą a Jackiem Kurskim.
Konferencja prasowa za konferencją. Codziennie. Także każdego dnia hucznie ogłaszany pomysł – a to referendum w sprawie przystąpienia Polski do paktu fiskalnego, a to wniosek o odwołanie ministra. Codziennie taki obraz aktywności polityków Solidarnej Polski mogą zobaczyć wyborcy. I co? Nic.
Były polityk PiS oraz kilku innych parlamentarzystów ujawniają Gursztynowi kulisy odejścia ziobrystów z PiS:
Na komitecie politycznym prezes [Jarosław Kaczyński – red.] na pół minuty przed ostatecznym głosowaniem rzucił: „Zapomnijmy o wszystkim, trzeba tylko zakończyć tę debatę w mediach". Zbyszek milczy, ale jest zdezorientowany. Nagle Kurski odpowiada: „No nie, to dla nas upokarzające" – opowiada historię sprzed kilku miesięcy świadek wydarzeń, jako dowód na to, że obaj dzisiejsi liderzy SP dążyli wówczas do czego innego.
Kurski narzekał wówczas na upokorzenia ze strony Kaczyńskiego, a dziś jest ochrzaniany nie tylko przez Zbyszka, ale nawet młodego Ziobrę – twierdzi inny nasz rozmówca z PiS. Młody Ziobro to Witold, brat Zbigniewa – człowiek, o którym krążą legendy, że to on jest kreatorem i motorem kariery byłego ministra sprawiedliwości.
Jak czytamy, w efekcie ma narastać konflikt na tym tle między Kurskim a Ziobrą. Jednak obaj liderzy ziobrystów deklarują, że to nieprawda. Kurski mówi "Uważam Rze", że to:
Ohydne brednie wyssane z brudnego palca. Tani arsenał odwiecznych środków dezinformacji. Szafa Lesiaka 2012.
Czy jednak jest tak pięknie? Jeden z rozmówców tygodnika twierdzi nawet, że Ziobro miał powiedzieć Kurskiemu: "Jacku, to nie tak miało być". Frustracja jest jednak spora, skoro:
Kilku mniej znanych posłów – według informacji z PiS – chciałoby wrócić do starej partii. (…) Nasi rozmówcy wskazują np. na posła Jerzego Rębka czy Bartosza Kownackiego. Ten drugi miał zapewniać kolegów, którzy zostali w PiS, że odchodzi tylko dlatego, iż dał słowo Ziobrze, bo ten mu pomógł w kampanii wyborczej. Ale, że jest przeciwny rozłamowi.
Europoseł Ryszard Czarnecki komentuje:
Znalazł się w położeniu Kmicica, który już wie, że Radziwiłł jest zdrajcą, ale trwa przy nim, bo tak przysiągł.
Ale Beata Kempa z SP zapewnia:
Nikt od nas nie odchodzi. Gdyby ktoś miał odejść, dawno by to zrobił.
Zaś Mularczyk deklaruje:
Damy sobie radę. Palikot na początku też miał słabe sondaże.