Wydaje mi się, że wiele środowisk kobiecych jest także lekko zaniepokojonych (...), jest wiele głosów, które pokazują, że wpisanie roli macierzyńskiej w ustawę emerytalną to byłaby tak naprawdę kolejna stygmatyzacja, nie dla wszystkich negatywna, ale na pewno naznaczałaby kobiety.
Donald Tusk przeprowadził dotychczas konsultacje z tak ważnymi środowiskami jak Kongres Kobiet, parlamentarna grupa kobiet oraz posłankami PO…
Premier podczas konferencji prasowej dodał, że umówił się z prezesem PSL Waldemarem Pawlakiem, iż bardzo poważnie potraktują konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe ws. projektu zmian w emeryturach.
To nie jest tak, że ja zamknąłem oczy i mówię: będziemy rozmawiali, ale niczego nie zmienimy. Będę natomiast namawiał partnerów, w tym PSL, aby szukać dobrych pomysłów i - jeśli trzeba - także finansowanych z budżetu państwa w granicach odpowiedzialności na rzecz wspomagania polskiej rodziny, ale bez zniekształcania tej ustawy.
Według Donalda Tuska:
Jeśli zmienimy w sposób znaczący rygory tej ustawy, to powiemy tylko jedno: stchórzyliśmy, niech następcy się tym martwią, bo ktoś to musi zrobić.
Ktoś, kto dostał taką szansę jak PO i PSL od wyborców, ma święty obowiązek wziąć na siebie odpowiedzialność za najtrudniejsze decyzje, mamy prezydenta, który sprzyja reformom, mamy większość, mamy cztery lata. Narządziliśmy się przez cztery lata. Powinniśmy być gotowi także do zapłacenia pewnej ceny politycznej.
Czyżby w premierze zaszła odmiana? A może to tylko kolejne zagranie wymyślone przez Igora Ostachowicza?