W rozmowie z posłem PiS Konrad Piasecki odwoływał się do wywiadu w "Gazecie Polskiej" z Jarosławem Kaczyńskim. Podsumowując nowe sto dni starego premiera prezes PiS mówił, że władza wymyka się Tuskowi z rąk.
Joachim Brudziński:
Na pewno premier ma jeszcze trzy lata i nie sądzę, żeby tutaj nastąpiło jakieś takie gwałtowne tąpnięcie – niemniej – słabnie w sposób oczywisty, ale póki co jeszcze to wszystko w swoich rękach dzierży. Chyba że rzeczywiście ci, którzy są skupieni wokół Komorowskiego uznają, że warto te wajchę przestawić.
Prowadzący Kontrwywiad RMF FM stwierdził: "Prezes też ciekawie o tym mówi, że to ludzie z WSI, zwolennicy opcji na Rosję. Zastanawiam się, gdzie oni są". Brudziński odpowiedział:
Panie redaktorze, gościł pan jednego z nich w tym studio. Jak sobie przypominam, to pan profesor Kuźniar właśnie w rozmowie z panem redaktorem różne dyrdymały opowiadał na temat pana prezydenta Obamy, a piał z zachwytu i komplementował pod niebiosa prezydenta Miedwiediewa.
I przypominał, że Kuźniar jest zdania, że Katyń nie był ludobójstwem. Po czym podkreślił:
Myślę, że prezydent Komorowski bardziej będzie zainteresowany tym, żeby sobie Tusk biegał po plaży, a nie miał wpływu na realną politykę.
Tylko dlaczego Platforma Obywatelska miałaby się na to zgodzić?
Dlatego, że dzisiaj jedynym spoiwem Platformy Obywatelskiej są wysokie sondaże i strach przed Tuskiem.
Jeśli Platforma wygrywa wybory - i to szóste wybory z rzędu - to dlaczego miałaby zmieniać tego, który ich prowadzi do zwycięstwa? Skoro PiS, który przegrywa szóste wybory z rzędu, nie zmienia prezesa.
Proszę zapytać tych parlamentarzystów, tych posłów do niedawna bardzo ważnych w Platformie Obywatelskiej, a dzisiaj przez Tuska upokarzanych. Bo sam skład tego nowego rządu - przyzna pan redaktor - jest już składem pokazującym, że Tusk sięgnął w polityce tego syndromu, który czasami w medycynie przypisuje się lekarzom, a mianowicie "syndromu Boga".
Jest już tym, który strąca z ministerialnych stolców polityków w jakieś mało prestiżowe pokoiki czy gabinety w Sejmie. Albo nagradza najbardziej skompromitowanych ministrów, tak jak panią minister Kopacz, za spapraną ustawę refundacyjną czy ustawę zdrowotną.