Pytany w RMF, czy w przypadku utraty większości (PO-PSL ma obecnie trzech posłów więcej niż reszta partii) Platforma zdecyduje się na wcześniejsze wybory, czy na zmianę koalicjanta, Grupiński odpowiada:
Nie zakładam, że utracimy większość - to po pierwsze.
I zaraz zastrzega:
Po drugie nie ma możliwości żadnej skutecznej koalicji w Sejmie bez Platformy Obywatelskiej w tej chwili, więc w istocie generalnie nie powinno się nic zmienić.
W rozmowie z Konradem Piaseckim Grupiński stopniuje:
Po pierwsze, trzeba pamiętać, że mieliśmy mniejszościowy rząd Belki, który dwa lata w zasadzie dawał sobie radę.
Z tym dawaniem sobie rady to bym nie przesadzał. Ale próbował.
Próbował sobie dawać radę. Po drugie, wydaje się, że dla tych najważniejszych reform i tak musimy szukać zrozumienia w części opozycji. Nie zakładam, że utracimy większość. Te reformy są tak ważne dla państwa, że nie możemy przerwać ich wprowadzania w życie. To jest kwestia odpowiedzialności za państwo, a nie spekulacji, jak się potoczy sytuacja miedzy klubami.
Grupiński stwierdził też "kończy się szlifowanie uzasadnienia" wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. "Przyczyną ma być sposób nadzorowania ministrów". Co ciekawe, zdaniem posła PO, w efekcie tego wniosku:
Być może ich pogodzimy, być może się zjednoczą.
Zadziwiający jest altruizm PO – gdy koalicja się sypie, ona myśli, jak zjednoczyć opozycję… Brawo, Platformo.