Palikot pluje sobie w brodę. Już był w ogródku, już witał się z Grodzką... a tu pokrzyżowała mu plany PO. Być może to z tego zdenerwowania uciekł w swój ulubiony temat (pt. "Księża to zboczeńcy") i na Twitterze zamieścił następującą sentencję:
Dłonie udzielające komunii, które wcześniej pieściły męskie genitalia, usta po seksie oralnym spijające rytualnie „krew Chrystusa"...
Nie o tym jednak będzie mowa, bo mimo wszystko szkoda liter na smutnego błazna na siłę szukającego skandalu. Mowa będzie o tym, jak Jarosław Gowin tłumaczył decyzję PO o sprzeciwie głosowania za odwołaniem Wandy Nowickiej z Prezydium Sejmu. A trzeba przyznać, że zrobił to przynajmniej szczerze, nie siląc się na opowieści o tym, jak świetnym wicemarszałkiem Sejmu jest posłanka Ruchu Palikota.
Konrad Piasecki
:
Sam pan się wstrzymywał od głosu w tej sprawie, w sprawie poparcia dla Nowickiej. Co teraz okazuje się, że teraz Nowicka jest taką świetną wicemarszałek, czy wicemarszałkinią?
Jarosław Gowin: Ja nie mam żadnych złudzeń co do kwalifikacji politycznych pani marszałek Nowickiej.
To w imię czego jej bronić?
Jeśli pan redaktor chciały bardzo dociekać to z tych dwóch kandydatur mniej odległa byłaby mi kandydatura pani poseł Grodzkiej, ale w takiej sprawie klub ma prawo wprowadzić dyscyplinę.
Powie pan wprost, że chodzi o to, żeby wsadzić Palikotowi kij w szprychy i o nic więcej...
Nie sądzę, żeby Janusz Palikot miał z tytułu tego głosowania więcej wewnętrznych kłopotów w klubie, niż ma.
Z tego co słychać, ten klub jest ogromnie podzielony. I na to liczycie? Tu Nowicka, tu Grodzka, dziel i rządź, divide et impera?
Nie ma żadnego powodu, dla którego partia rządząca miałaby ułatwiać sytuację partii opozycyjnej i to jeszcze będącej w tak brutalnej wręcz opozycji jak Ruch Palikota wobec nas.
- mówił Gowin na antenie RMF FM. Przecież to cyniczne - mógłby ktoś stwierdzić. I pewnie miałby rację. Ale jeśli ma to zepsuć jeszcze bardziej cyniczne plany Palikota, to muszę przyznać, że nie szkoda mi go.