Mówi się, że sport to podobno zdrowie. Niestety, o kłamliwości tego zdradliwego powiedzenia przekonał się premier, który odniósł "poważną kontuzję" podczas cotygodniowego "charatania w gałę" na warszawskim Bemowie. Premier Tusk uszkodził sobie nogę, co będzie oznaczać dla niego "poważne utrudnienia" w ruchu przez najbliższe tygodnie.
Z nogą premiera Tuska nie jest dobrze, ma bolesną kontuzję, której doznał podczas meczu piłkarskiego. Przez kilka tygodni na pewno będzie miał kłopoty z poruszaniem. Lekarze zalecili premierowi, aby przez najbliższe kilka dni się oszczędzał, w niedzielę jest wizyta premiera Japonii, to będzie ten moment, kiedy premiera znowu zobaczymy
- mówił w TVN 24 Paweł Graś.
Już w chwilę po kontuzji rozpoczęło się dochodzenie w sprawie ustalenia sprawcy urazu premiera Donalda. Niektórzy podejrzewali nawet zamach i wieszczyli koniec politycznej kariery premiera.
No, jak już można kopnąć Tuska w kostkę czy nawet kolano i sprawcy się nic nie dzieje... Koniec blisko
A podejrzenia skupiały się wokół jednego człowieka
Który natychmiast jednak zdementował te insynuacje
Nie mam z tą sprawą nic wspólnego, naprawdę
- zarzekał się Grzegorz Schetyna w TVN 24.
Na szczęście sprawę wyjaśnił rzecznik rządu, Paweł Graś
Zbadałem tę sprawę dokładnie, nikomu nic nie można zarzucić, to był niefortunny kontakt z piłką.
Domniemany sprawca zdementował jednak te doniesienia
Marian Piłka: Dementuję. Nie mam nic wspólnego z kontuzją @premiertusk. #AszDziennik