Reklama

Pamięci „człowieka z kryształu”

Na fasadzie domu przy ulicy Konstytucji 3 Maja 1 (dawniej Poniatowskiego) w Skawinie odsłonięto w niedzielę tablicę upamiętniającą podporucznika Mieczysława Majdzika (1929–2002), członka Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość", wybitnego działacza niepodległościowego, cechującego się odwagą i bezkompromisowością.

Publikacja: 10.09.2013 02:15

Niezłomnego antykomunistę wspominali m.in. jego syn Ryszard, ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, poseł PiS profesor Ryszard Terlecki, europoseł PO Bogusław Sonik – wszyscy dobrze go znali z działalności opozycyjnej.

Mieczysław Majdzik to piękna, ale mało znana opinii publicznej postać. Już jako 12-letni chłopiec został wywieziony na roboty do Niemiec. Po drugiej wojnie światowej wrócił do zniewolonej przez Sowietów ojczyzny, ale zdecydował się podjąć walkę o jej wyzwolenie. Wstąpił do WiN. Aresztowano go i po długim śledztwie – w trakcie którego był okrutnie torturowany – skazano na 12 lat więzienia. Opuścił je na mocy amnestii w 1956 roku i od razu włączył się do aktywnej walki niepodległościowej. Niósł pomoc robotnikom po wydarzeniach w Radomiu w 1976 roku, wstąpił do Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, współzakładał Konfederację Polski Niepodległej. Do patriotycznej działalności wciągnął też syna Ryszarda.

Nie tylko w Skawinie, w której mieszkał, ale także w Krakowie i okolicach sławne były tzw. okna Majdzika. W dni wielkich, a nie uznawanych przez komunistyczny reżim PRL świąt i rocznic państwowych (3 maja, 6 i 15 Sierpnia, 11 Listopada) dekorował okna swojego mieszkania, wywołując wściekłość Służby Bezpieczeństwa i władz partyjnych.

Majdzikowie byli współorganizatorami i uczestnikami większości niepodległościowych manifestacji w Krakowie. Wielokrotnie zatrzymywano ich, przesłuchiwano i bito. Nigdy się jednak nie załamali. Obu internowano 13 grudnia 1981 roku, wywlekając ich z domu jeszcze przed północą.

Mieczysław Majdzik był trudnym człowiekiem. Zahartowany w wieloletnich bojach, gardził tymi, dla których niepodległość nie była jedynym sensem i celem ich działalności. Pamiętam, że kiedy przychodziło mi z nim rozmawiać już po 1989 roku, musiałem wysłuchiwać cierpkich ocen ludzi nazbyt chętnych zamienić sweter opozycjonisty na garnitur urzędnika państwowego.

Reklama
Reklama

Budził respekt i nie wstydzę się przyznać, że oblatywał mnie strach, ilekroć patrzył na mnie przenikliwymi oczami, na które zsuwał się charakterystyczny beret, groźnym głosem wypytując, co i z kim robiłem dla pognębienia całkiem dobrze się jeszcze trzymającej komuny.

28 sierpnia 2006 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Mieczysława Majdzika Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Publicystyka
Piotr Madajczyk: Wysiedlenia znów rozpalają emocje. Niemiecko-polski powrót do przeszłości
Publicystyka
Jan Zielonka: Z kim trzyma Donald Trump? Czy jest w cichym sojuszu z Rosją Putina?
Publicystyka
Marcin Ociepa: Co zrobić, by uczynić polską dyplomację silną? Osiem zadań dla MSZ
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Zgody Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem nie ma. Ale jedna osoba może ich pogodzić
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama