Reklama

Bogusław Chrabota: Panteony zawsze dzielą. Ale tu i teraz są realne interesy

Zapowiedź przyjazdu do Warszawy ministra Andrija Sybihy i wprowadzenia do ukraińskiego Panteonu Narodowego bohaterskiego generała Marka Bezruczki, to krok w dobrą stronę. Jeśli znajdzie się tam obok kawalera Orderu Orła Białego hetmana Iwana Mazepy, powinniśmy się cieszyć.
Od Wołodymyra Zełenskiego, jako twórcy Panetonu Narodowego Ukrainy, należy wymagać rozsądku

Od Wołodymyra Zełenskiego, jako twórcy Panetonu Narodowego Ukrainy, należy wymagać rozsądku

Foto: AFP

Nie ma już wątpliwości, że po tym, jak 1 lipca Rada Najwyższa przyjęła przedstawioną przez prezydenta Zełenskiego ustawę, Panteon Narodowy w Ukrainie powstanie. I cokolwiek byśmy na ten temat myśleli, do ukraińskiego Panteonu trafią osoby, których nazwiska będą budzić w Polakach dreszcz negatywnej emocji. Co więcej, powinniśmy się z tym pogodzić, bo każdy – a jest panteonów w Europie (zarówno skodyfikowanych jak i nie) wiele – bardziej dzieli, niż łączy. Narodowe panteony są bowiem najczęściej pisane atramentem krwi i narodowych egoizmów. A na zaszczytne miejsce w panteonach zasługują zwykle najdzielniejsi z dzielnych, wodzowie, przywódcy, choćby i zbrodniarze.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama