Dla nas, niżej podpisanych, był jednak także człowiekiem bliskim, człowiekiem, który wpłynął na nasze życie. Czujemy się jego dłużnikami.
Z tych powodów nasze oburzenie wzbudziła książka „Konfidenci", która ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Editions Spotkania. Znajduje się w niej obszerny tekst napisany przez Sławomira Cenckiewicza, zawierający rozważania, czy Wiesław Chrzanowski współpracował, czy nie współpracował z tajnymi służbami PRL.
Cenckiewicz nie pozostawia wątpliwości, że skłania się ku opinii, iż pod koniec lat 80. Wiesław Chrzanowski utrzymywał podejrzane relacje z Departamentem I MSW. Nie przedstawiając w tej sprawie żadnych przekonywających dowodów, a jedynie konstruując „badawczą hipotezę", w sposób niedopuszczalny rzuca cień na postać wybitnego Polaka.
Wydawca zatytułował książkę „Konfidenci" i na jej okładce zamieścił zarys twarzy Wiesława Chrzanowskiego obok kilku innych wizerunków, wśród których bez trudu można rozpoznać Wojciecha Jaruzelskiego. Uznajemy to za prawdziwy skandal. Tu już nie ma miejsca na żadne niedopowiedzenia. Wydawca książki traktuje Wiesława Chrzanowskiego – żołnierza AK, więźnia politycznego w czasach komunistycznej dyktatury, doradcę „Solidarności" i Episkopatu w czasach PRL – jak kapusia. Tak też Wiesław Chrzanowski jest prezentowany na stronie internetowej Editions Spotkania, reklamującej książkę.
Uważamy, że postępowanie wydawnictwa, autora tekstu oraz ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, który książkę „Konfidenci" poprzedził wstępem, przekracza wszelkie granice przyzwoitości.