Wicemarszałek Wenderlich, mówiąc o usuniętych podpisach pod zdjęciami na wystawie zorganizowanej w Parlamencie Europiejskim, powiedział m.in.:???

- Ta wystawa nie była o tragedii smoleńskiej i śmierci niewinnych osób. To była wystawa partyjna. Mamy juz dośc wojenki z Rosją.

- A widział pan tę wystawę? - zapytał poseł Mularczyk?

- Nie, nie widziałem, dlatego niechętnie komentuję to, czego nie widziałem. Ale jest to kolejna prowokacja pisowska. Jest to nieznośne.?

Podobnego zdania był poseł Kutz, który również wystawy nie widział:?

Te napisy to brak gustu i klasy - stwierdził - PiS czuje się bezkarny. Robią z Lecha Kaczyńskiego świętego i to wszystko jest na niskim poziomie literackim. To nas kompromituje. PiS robi zadymę w Europie. Robi straszne rzeczy, za które będą musieli zapłacić. Mówienie o Smoleńsku to już tortury.?

Arkadiusz Mularczyk próbował wyjaśniać:

Wystawa jest krzykiem rozpaczy rodzin ofiar katastrofy. Wystawa to kolejna próba zwrócenia uwagi Europy na sprawę niewyjaśnionej do końcy katastrofy. Uważamy, że należy podjąć wszelkie działania, które doprowadzą do prawdy. Protestujemy przeciwko przeciwko wygaszaniu pamięci o śp. prezydencie.?

Niestety, nie pozwolono mu dokończyć. Biedny poseł Mularczyk. Miał niewiele szans, by móc się odezwać, co jest dosyć zabawne, bo tylko on z zaproszonych gości widział omawianą wystawę.