To było niesłychane!

- wołał Niesiołowski o zachowaniu Suskiego, który mimo nieudzielenia mu głosu, nie chciał zejść z mównicy.

Chuligaństwo!

- dodał Niesiołowski.?

O co chodziło? Marek Suski podczas wczorajszej dyskusji sejmowej chciał odnieść się do wcześniejszego wystąpienia premiera Donalda Tuska. Wicemarszałek Stefan Niesiołowski się nie zgodził mimo wielokrotnych próśb Suskiego, po czym wyłączył mikrofon, by jednak już po chwili oznajmić:

To nie jest tak, że pan może sam się domagać głosu i nie schodzić z mównicy. Nie uzyska pan głosu i proszę zejść z mównicy.

To nie zejdę - odpowiedział mu poseł PiS - premier kłamie, a marszałek nie umożliwia sprostowania.?

Metoda typowa dla posła Niesiołowskiego: gdy ktoś ma do powiedzenia coś krytycznego na temat rządu, premiera czy PO, należy zamknąć mu usta, a potem nazwać jego wystąpienienie chuligaństwem. To nie pierwszy przypadek, gdy wicemarszałek z PO zachowuje się jak radiowy didżej: to puszczę, a tego już nie, bo tak mi się podoba.