Reklama

Po wizycie ABW zamknięto stronę o prezydencie Komorowskim! Internauci piszą o państwie policyjnym

O godz. 6.00 Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszła do mieszkania właściciela strony Antykomor.pl Funkcjonariusze zarekwirowali 25-latkowi laptop i oświadczyli, że działania te mają związek z obrazą prezydenta
Po wizycie ABW zamknięto stronę o prezydencie Komorowskim! Internauci piszą o państwie policyjnym

Foto: W Sieci Opinii

Po interwencji ABW właściciel strony zmuszony był ją zamknąć. Na portalu AntyKomor.pl pisze:

Głównym motywem działania "AntyKomora" było pokazanie tej "drugiej stronie" jej własnych "metod postępowania", które polegały głównie na ciagłym wyśmiewaniu ich "przeciwników" politycznych, a także wyolbrzymianiu pewnych, nic nie znaczących lub nawet błahych kwestii - mam tu na myśli stałe i perfidne działania mające na celu ośmieszenie osoby ś.p. Lecha Kaczyńskiego oraz jego brata Pana Jarosława Kaczyńskiego - wulgarne "photoshopy" i głupkowate gry, a także inne materiały godne pożałowania. Przykładów zachowań urągających ludzkiej godności jest cała masa, wystarczy zapytać o to "Wujka Google".

Czy powodem zamknięcia portalu była cenzura prewencyjna? W oświadczeniu właściciela czytamy dalej:

Serwis AntyKomor.pl publikował materiały, które mieszczą się w obecnych normach polemiki politycznej, a traktowanie ich jako znieważające jest w moim subiektywnym mniemaniu działaniem mającym na celu wyłączenie mnie jako jednostki z możliwości aktywnego udziału w komentowaniu wydarzeń politycznych w Polsce. Działania podjęte przez "aparat państwowy" mają charakter cenzury politycznej, ogranicza wolność słowa, a także, co najważniejsze, ograniczają prawo obywatela do nieskrępowanego wyrażania poglądów politycznych oraz ograniczają debatę publiczną, której ktoś się chyba boi. Forma serwisu AntyKomor.pl nie była znieważająca, nie zawierała nieprawdziwych informacji, a jedynie te, które pojawiały się w ogólnodostępnych portalach informacyjnych oraz blogach użytkowników prywatnych. Ponadto cenzura prewencyjna oraz licencjonowanie prasy, to charakterystyczne metody kontroli mediów w systemie autorytarny! ?

Tego typu działania spotkały się od razu z natychmiastową reakcją internautów. Na portalach tak komentowano to wydarzenie:

Reklama
Reklama

śmiech:

Strach komentować, ale nasuwa się tylko jedno przysłowie - zapomniał wół jak cielęciem był  

ozon:

Robi się druga Białoruś. Jak za Kaczyńskiego przychodzili o 6 rano do złodziei i aferzystów, to był zamordyzm, a teraz to co jest.  

Fatman Skub:

dlaczego fejsbuk nie zamknie tego? https://www.facebook.com/jarkuwypierdalaj  ?

Reklama
Reklama

pa i kot:

A niebawem PO zamontuje w lokalach wyborczych monitoring. Kto nie zagłosuje na ,,jedynie słuszną opcję" do paki! I taka jest pełowska wolność i demokracja.  

strach_pod…:

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) – agencja zajmująca się wewnętrznym bezpieczeństwem państwa polskiego, m.in. kontrwywiadem i zwalczaniem terroryzmu na terenie kraju, ogólnej ochrony RP i jej porządku konstytucyjnego. Jakim to terrorystą był 25 letni student?? Władza jasno daje do zrozumienia, że żarty się skończyły i że nie będzie już więcej żadnych daleko idących żartów tolerować, można by postawić pytanie o wolność słowa, ale ja postawię inne, trochę bardziej na miejscu chyba. Czemu służby państwowe nie reagowały gdy w sposób o wiele bardziej jednoznaczny obrażano prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Pozostawiam do rozmyślań każdemu we własnym sumieniu, która z partii idzie bardziej w stroną państwa policyjnego? Wybory już na jesieni:) Pozdrawiam. ?

Grzegorz Wszołek w salonie24:

Nie sądziłem, że służba specjalna, mająca zwalczać zorganizowaną przestępczość, powołana jest także do ścigania obywateli za satyry polityczne, czy - na upartego - "zniewagę prezydenta" w Internecie. A to ponoć za rządów PiS agenci wchodzili do bezbronnych obywateli o świcie. Szkoda tylko, że nikt nie znajdzie przykładu z tamtego okresu, w którym służba specjalna przymyka usta Internaucie. Tak jak mandatu za "lekceważenie" władzy. Liczę na listy otwarte, apele o poszanowanie demokracji i krytykę Bondaryka. Święczkowski i Kamiński codziennie byli częstowani zarzutami o "inwigilowanie" obywateli. Dzisiaj pewnie nikt nie podniesie głosu.?

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama