Podczas wywiadu dla Polskiego Radia rzecznik PiS mówił o informacjach byłego szefa CBA o nielegalnym finansowaniu PO:


Te sprawy trzeba wyjaśnić, one bulwersują opinie publiczną, ale widać lepiej dla rządzących, żeby sprawę zamieść pod dywan, tak jak w przypadku afery hazardowej, i żeby toczyły się wyjaśnienia w sądzie. To nie jest dobre rozwiązanie. Prokurator generalny w jednym z wywiadów przyznał, że były zeznania obciążające pana Mirosława Drzewieckiego sprawą używania narkotyków, tylko ta sprawa przedawniła się. (...) W trakcie obrad Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zastępca prokuratura generalnego stwierdziła, że rzeczywiście prokurator z Katowic wyklucza takie zeznania świadka koronnego, no, ale drugi prokurator z Warszawy złożył oświadczenie sprzeczne z oświadczeniem prokuratora z Katowic. A więc chodzi o to, żeby sprawę wyjaśnić, o nic więcej.


Zdaniem Błaszczaka prokuratura powinna, badać toczące się śledztwa.


Być może chodzi o to, że prokurator generalny obawia się o swoją posadę, bo przypomnę, że – jak media mówią – już od ponad miesiąca na biurku premiera Donalda Tuska leży sprawozdanie z działalności prokuratora generalnego. A nieprzyjęcie tego sprawozdania automatycznie powoduje, że głosowane jest odwołanie prokuratora generalnego przez Sejm. Co prawda, Sejm musi uzyskać większość dwóch trzecich, żeby taką dymisję przyjąć, ale być może o to chodzi. Być może o to chodzi, że prokurator generalny obawia się o swoją przyszłość.