Donald Tusk chwalił zasługi Bartoszewskiego oraz to, że wciąż można go "wykorzystywać" w dyplomacji.
– Nie mam żadnej wątpliwości, że i kwalifikacje dyplomatyczne, i w najlepszym tego słowa znaczeniu pewność siebie i swojego doświadczenia, to wszystko powoduje, że profesor Władysław Bartoszewski jest w bardzo wielu sprawach największym atutem, nie tylko mojego rządu, ale i Polski
– zaznaczył Donald Tusk. I podkreślił. –
Mamy Bartoszewskiego i nie zawahamy się go "użyć". Muszę powiedzieć, że szczególnie na naszych zachodnich przyjaciołach to robi bardzo duże wrażenie –
dodał.
Czy gdyby nie to, co zaszło nowego, również przy moim skromnym współudziale, tak życzliwie przez premiera ocenionym od roku 2007, to czy Jerzy Buzek byłby szefem Parlamentu Europejskiego, a Janusz Lewandowski komisarzem ds. budżetu? -
pytał profesor. I zaraz odpowiedział pokazując słynny gest.
- A banana! Tu mogę zrobić gest Kozakiewicza -
emocjonował się Bartoszewski.
Chcielibyśmy przestrzec premiera przed nadmiernym eksploatowaniem "tajnej broni PO". Jak mówi stare i mądre powiedzenie - najwięcej szkód mogą wyrządzić przyjaciele, bo z wrogami zawsze można sobie poradzić. Barwną ilustrację tej mądrości stanowi od dawna wesoły dziadek Władek.