Oczekujemy najszybszego jak to możliwe ujawnienia raportu ws. ustaleń komisji poczynionych przez pana ministra Millera, a także oczekujemy wyciągnięcia konsekwencji i ukarania osób winnych przeciekom medialnym - powiedział dziś wicepremier.
Nie może być tak, że jeśli ustalono osoby odpowiedzialne, to informacje nie będą dostępne opinii publicznej. Bardzo w tym zakresie potrzebne są stanowcze i zdecydowane zarówno działania państwa, jak i koncernu medialnego, który wszedł w posiadanie tych informacji, bo to podkopuje zaufanie do instytucji państwa.
To już kolejny krytyczny głos bliskiego współpracownika premiera. Niedawno marszałek Schetyna stwierdził, że na raport Millera czekamy "zbyt długo".
Pawlak skrytykował też przecieki w "Fakcie".
Informacje, które ukazały się w mediach wydawanych przez koncern międzynarodowy pokazują, że informacja o raporcie zaczyna przeciekać.
Jeżeli są odpowiedzialne osoby, to powinny być znane opinii publicznej. Nie może być takiej sytuacji, że to media będą dysponentem tak wrażliwych informacji.
Premier zwleka, kolejne szczegóły wyciekają. Jeszcze kilka tygodni i każdy obywatel będzie mógł
z doniesień medialnych
przygotować swoją wersję raportu Millera. Na razie Donald Tusk radzi Pawlakowi zachować "powściągliwość".