Wykreślono zdanie:
Osoby poważnie niedosłyszące, głuche (...) lub głuchonieme mogą kierować pojazdem.
Ludmiła Witt, kierownik mazowieckiego oddziału Polskiego Związku Głuchych, ocenia:
Te zmiany są dyskryminujące. Oznaczają, że głusi tracą prawo do bycia kierowcami. Tak surowych przepisów nie ma nigdzie w Europie. A w Szwecji głusi mogą być nawet zawodowymi kierowcami, ponieważ nie ma żadnych badań ani statystyk, które mówiłby o tym, że niesłyszący są gorszymi kierowcami. Wręcz przeciwnie, na drodze są skupieni i uważni. Nie wiemy, dlaczego ministerstwo tak nas ukarało. A nasze pytania, które wysyłamy od trzech miesięcy, niestety, ignoruje.
Tomasz Matuszewski, odpowiedzialny za egzaminy w warszawskim WORD przekonuje, że osoby niedosłyszące nie mają większych problemów z nauką jazdy:
Radzą sobie tak samo dobrze jak słyszący. Świetnie przechodzą nawet przez ruszanie na wzniesieniu, kiedy warto wsłuchać się w pracę silnika. A gdy coraz więcej Polaków ma problem ze słuchem, musimy szukać dla nich ułatwień, nie utrudniać im życie.
Resort zdrowia, który utrudni życie około 50 tysiącom głuchym i kilku milionom niedosłyszącym, nie chce tłumaczyć dlaczego to zrobiło. Usłyszeć można, że to skomplikowana sprawa. Skomplikowana – tak, ale dla osób, które stracą prawo jazdy z powodu absurdalnej i dyskryminującej decyzji.