Jednen z niegdysiejszych przywódców Platformy Obywatelskiej podkreśla, że wyrugowanie historii z programu nauczania:
To jest trwała linia zmian w polskim szkolnictwie. Średnie wykształcenie - jako formacja polskiego inteligenta - jest likwidowane na naszych oczach. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat średnia szkoła decydowała o ukształtowaniu człowieka. To rozwalenie kluczowego etapu formowania inteligenta.
I tłumaczy, że ten proces rozpoczął się:
W czasie zamiany liceum czteroletniego na trzyletnie. Licea zaczęły się zamieniać w kurs przygotowawczy do zawodu. Dlatego tak się przy tym władze upierają. Bo taka jest logika.
A celem jest?
Celem jest nowoczesność rozumiana tak, jak w większości szkół amerykańskich. Nowoczesność, która ma polegać na tym, że szkoła służy do nauki zawodu. Szkolnictwo w całości jest szkolnictwem zawodowym.
Jednak w wywiadzie, który publikuje Salon24.pl, Jan Rokita widzi nadzieję na poprawę:
Przy tej skali sprzeciwu nie będzie innego wyjścia – jestem o tym przekonany. Każda następna władza postawi sobie za punkt wyjścia zmianę decyzji minister Hall i Szumilas. (...)
Bo została przekroczona masa krytyczna, tak silna, że ta reforma pęknie, przynajmniej w przypadku zmian w nauce historii.
Rokita uważa, że obecna władza:
Odchodzi od tradycji i kształtowania jakiejkolwiek formacji intelektualnej. Liczy się tylko kształcenie zawodowe.
W prawdziwej edukacji uczenie zawodowe łączy się z formacją intelektualną. We Francji zachodziło podobne zjawisko kilka lat temu, a tam zawsze przykładano wielką wagę do historii. W pewnym momencie jednak ograniczano nauczanie historii i wtedy wybuchła wielka burza.