Jacek Sasin mówił:

Rząd powinien jasno powiedzieć, co robi w sprawie odzyskania od Rosji wraku TU154M, a jeśli jego działania nie spotykają się z żadnym odzewem ze strony Moskwy, to również powinien o tym powiedzieć. Dopóki wrak i czarne skrzynki nie wrócą do Polski, to nie zakończy się rozmowa o przyczynach katastrofy.

Wrak musi zostać zbadany przez niezależnych ekspertów. Należy sobie zadać pytanie, dlaczego Rosjanie nie chcą oddać wraku i czy w świetle badań zagranicznych ekspertów nie jest tak, że chcą ukryć prawdę o tym, co zdarzyło się 10 kwietnia.

Polityk mówi o niezgodnościach w raporcie Millera:

Dziś mamy bardzo poważne badania zagranicznych naukowców z USA i Australii. Wersja o uderzeniu TU-154M w brzozę została obalona. Mam nadzieję, że eksperci z rządowej komisji Millera skonfrontują się z nowymi ustaleniami, żebyśmy mieli jasność, co naprawdę się wydarzyło. Obecnie nowe ustalenia są wyśmiewane. Nikt nie podejmuje realnej dyskusji.

Samorząd warszawski nie zgodził się, by przed Pałacem Prezydenckim stanęła scena i telebim. Władze tłumaczą, że nie dostarczono odpowiednich dokumentów. Sasin stwierdził:

Postawa władz mnie nie dziwi. Trochę przykro, że samorząd Warszawy postanowił taką złośliwością uniemożliwić w pełni świętowanie przed Pałacem Prezydenckim. Prezydent Warszawy od bardzo dawna prezentuje taką postawę, jeśli chodzi o uczczenie ofiar katastrofy.

Myślę, że rocznica katastrofy powinna nas łączyć, a nie dzielić. Jednak działania władz Warszawy idą w zupełnie innym kierunku.

Czego obawiają się władze Warszawy?