Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. A konkretniej, w brytyjskiej biedzie, która skłania obywateli - a co za tym idzie, również polityków - do coraz bardziej antyimigranckich nastrojów. Stąd nadwątlona została lekko komiczna przyjaźń między Partią Konserwatywną . To jednak nic w porównaniu do komizmu - i soczystej ironii - przyjaźni SLD z Labour Party.
Kilka dni temu wiecznie młodzi politycy Sojusz Lewicy Demokratycznej postanowili przypomnieć elektoratowi, jak to jest z tymi międzynarodowymi przyjaźniami. Zrobili zamieszczając to na Facebooku następujący obrazek. Należy docenić nie tylko jego rewelacyjną stylistykę, ale i sprytne i wyraźne odwołanie się do klasyki, czyli do legendarnego sms-a byłego posła partii Adama Halbera - Chwała nam i naszym kolegom. Ch... precz!
Aby jeszcze wesprzeć ten ostry jak brzytwa przekaz, szef nowoczesnej lewicy Leszek Miller wystosował do swoich przyjaciół list, w którym krytykuje Ich przyjaciół, jednocześnie chwaląc i prosząc o wsparcie tych Swoich.
- Z wielkim zażenowaniem obserwujemy politykę Wielkiej Brytanii, która zmierza do wywołania sporów, do usunięcia jednego z fundamentów wspólnoty europejskiej, jakimi są swoboda zatrudnienia czy przemieszczania się po całym obszarze wspólnoty europejskiej – powiedział na konferencji prasowej Przewodniczący SLD Leszek Miller.
Szef Sojuszu zapowiedział, że w tej sprawie dziś prześle list do byłego premiera i lidera brytyjskiej Partii Pracy, Tony Blaira oraz do obecnego lidera Partii Pracy - Eda Milibanda. – Tony Blair 10 lat temu podjął ważną i dalekowzroczną decyzję o otwarciu brytyjskiego rynku pracy, mimo, że atakowała go prawica. Nie uląkł się tego i dzięki jego decyzji w momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej Polacy mogli podjąć pracę na Wyspach Brytyjskich – przypominał Leszek Miller.
- czytamy na stronie SLD. Tymczasem, jak zauważył dziennikarz Polski The Times Agaton Koziński, list Millera najwyraźniej nie doszedł do adresatów... Świadczy o tym dzisiejsza depesza PAP.
W.Brytania/Partia Pracy za ograniczeniem migracji z UE
10.01. Londyn (PAP) - Czołowy polityk opozycyjnej Partii Pracy, jej rzecznik ds. biznesu Chuka Umunna zasygnalizował, że laburzyści mogliby się zgodzić na to, by do W. Brytanii przyjmować z UE tylko tych emigrantów, którzy mają konkretne oferty pracy bądź są wysoko wykwalifikowani.
Jego zdaniem w zamyśle twórców integracji europejskiej zasada swobodnego przepływu siły roboczej dotyczyła wysoko wykwalifikowanych pracowników, a nie masowej migracji.
I tylko zastanawiam się, co jest bardziej zabawne: siła przyjaźni polsko-brytyjskich czy fakt, że polityk, który chce ograniczenia imigracji nazywa się Chuka Umunna.