Ján Kuciak, dziennikarz śledczy, i jego narzeczona Martina Kušnirová zostali zastrzeleni 21 lutego we własnym domu we wsi w południowej Słowacji. W sierpniu, pół roku po zabójstwie, które wywołało wielkie protesty i doprowadziło do zmian na najwyższych stanowiskach rządowych i w wymiarze sprawiedliwości, rozżaleni koledzy zabitego reportera mówili, że nic nie wiadomo o sprawcach i zleceniodawcach.
Czytaj także: Strzały, które obudziły Słowację
Teraz pojawiła się nadzieja na wyjaśnienie.
Żadne centrum przestępczości
Sensacyjną informację podało w czwartek o świcie najważniejsze medium w kraju – portal Dennik N.
Policja na polecenie specjalnego wydziału prokuratury zatrzymała kilka osób i przeprowadziła przeszukania w kilku domach. Wszystko w położonym blisko węgierskiej granicy miasteczku Kolárovo. To około 50 km na południe od Velkej Mačy, gdzie mieszkali do swojej tragicznej śmierci Kuciak i Kušnirová.
– Kolárovo to nie jest żadne centrum przestępczości czy gniazdo mafii, nie było wcześniej szerzej znane – mówi „Rzeczpospolitej” Matúš Kostolný, redaktor naczelny Dennika N. Jego zdaniem operacja policji w Kolárovie to bardzo ważny krok ku wyjaśnieniu tego, co się wydarzyło, ale „jednak tylko jeden krok. Do końca jeszcze sporo brakuje”.
Pojawiły się różne informacje na temat liczby zatrzymanych. Dennik N napisał, że było to osiem osób. Zdaniem prywatnej telewizji Markiza jeden z podejrzanych, którzy trafili do aresztu, to były policyjny śledczy. Pojawiały się też informacje o wplątanym w zabójstwo byłym zawodowym żołnierzu – kapralu.
Włochów nie ma
Kilka tygodni wcześniej w mediach królowała wersja o mafii jako zleceniodawcy i wykonawcy zabójstwa. Przede wszystkim włoskiej (bo o powiązaniach mieszkających na Słowacji Włochów z elitami słowackimi pisał Kuciak), ale i albańskiej. Poprzednie zatrzymania dotyczyły zresztą Włochów (szybko wypuszczonych potem z aresztu).
Teraz, mimo że nazwiska zatrzymanych nie pojawiły się w mediach (pojawiło się za to kilka imion), wiadomo, że nie chodzi o Włochów. – Tak, to bez wątpienia Słowacy albo przedstawiciele mniejszości węgierskiej, licznej w tej okolicy, ale nie Włosi – podkreśla Matúš Kostolný, choć dodaje, że nie ma pewności, czy wątek mafijny jest już nieaktualny.
Zapewnienia premiera
Policja przez wiele godzin podawała jedynie informację o przeprowadzonych przeszukaniach i aresztowaniach, nie precyzując, że chodzi o najważniejszą sprawę karną w kraju.
Wątpliwości nie pozostawił premier Peter Pellegrini, który na Facebooku wyraził radość z zatrzymania podejrzanych o zamordowanie „dwojga niewinnych młodych ludzi”. I podziękował śledczym i prokuratorom za sprawne działania.
– To śledztwo to jeden z priorytetów mojego rządu – podkreślił Pellegrini, który premierem został po dymisji długoletniego szefa rządu Roberta Ficy, jednego z bohaterów tekstów śledczych Kuciaka. Antyrządowe protesty wywołane brutalnym mordem doprowadziły w marcu także do dymisji wpływowego szefa MSW Roberta Kaliňáka, o którym reporter pisał jeszcze częściej niż o Ficy. Były premier jest jednak nadal najbardziej wpływowym politykiem i zamierza po następnych wyborach wrócić na stanowisko. Pellegrini uchodzi w oczach krytycznych komentatorów za jego marionetkę albo w najlepszym razie za polityka, który czasem tylko może sobie pozwolić na samodzielność.
– Fico się ostatnio zaktywizował, także medialnie, czego nie pamiętaliśmy od wielu miesięcy. Nie myśli o emeryturze – mówi szef Dennika N.
Kto zaplanował
Obecny szef rządu napisał, że wierzy, iż wyjaśnione zostaną wszystkie okoliczności zabójstwa, łącznie z motywami. A to oznaczałoby wskazanie zleceniodawców. W co ze względu na to, o kim pisał Kuciak, nie wszyscy chcą wierzyć.
– W internecie dominowały komentarze: może mają ludzi, którzy to wykonali, ale chcemy przede wszystkim znać tych, co wydali rozkaz. Nie tylko rękę, ale i mózg – mówi „Rzeczpospolitej” Karen Henderson, brytyjska politolog, od lat mieszkająca na Słowacji i wykładająca na uniwersytetach w Bratysławie i Trnawie.
– Na razie nie jest przecież nawet pewne, czy wśród zatrzymanych są zabójcy. Jeżeli tak, to moim zdaniem i tak jest to osiągnięcie, że poznamy tego, kto nacisnął na spust – dodaje Henderson.
– Nie jestem tak optymistyczny jak premier Pellegrini. Wciąż mamy w pamięci, że rząd i policja próbowały dezinformować w tej sprawie, szerzono jakieś teorie o spiskach. Trudno będzie teraz przywrócić zaufanie Słowaków w instytucje państwowe – mówi Matúš Kostolný.
Do końca tego wydania gazety nie udało nam się uzyskać żadnej informacji od redaktora naczelnego Aktuality.sk, w którym pracował zastrzelony reporter. Ponad miesiąc temu redaktor Peter Bárdy powiedział mi: – Wszystko, co wiemy, to to, że morderstwo było związane z pracą Kuciaka i że był celem zabójców. Choć krótko po morderstwie pojawiły się sugestie o związkach z pracą jego dziewczyny (była archeologiem).