Sąd w Dalian, w prowincji Liaoning rozpatrywał sprawę Kanadyjczyka Roberta Lloyda Schellenberga.  Mężczyzna miał w 2014 roku próbować przemycić z Chin do Australii 222 kg metamfetaminy. Chińska państwowa telewizja poinformowała, że mężczyzna tłumaczył służbom, że jest tylko turystą. Został skazany na 15 lat więzienia.

Przed aresztowaniem Schellenberg przygotowywał się do ucieczki do Tajlandii, ale został aresztowany podczas podróży.

Pod koniec grudnia sąd postanowił o ponownym rozpatrzeniu sprawy, ponieważ zdaniem prokuratury wyrok był zbyt łagodny.

Czytaj także:

Ambasador Chin oskarża Kanadę o rasizm

Prawnik Schellenberga, Zhang Dongshuo, powiedział Reutersowi, że jego klient prawdopodobnie odwoła się od wyroku śmierci. Ma na to 10 dni.

- To, że Chiny zdecydowały się zacząć arbitralnie stosować karę śmierci, tak jak w tym przypadku, jest dla nas jako rządu przedmiotem nadzwyczajnej troski, takie też powinno być dla wszystkich naszych międzynarodowych przyjaciół i sojuszników - powiedział premier Justin Trudeau.

Chiny nie informują o tym, na ilu osobach rocznie jest egzekwowana kara śmierci. Międzynarodowe organizacje uważają, że liczba ta sięga ok 2 tys. osób rocznie.