Policję wezwał na miejsce klient korzystający z bankomatu, gdy zobaczył ogień w miejscu, gdzie spało dwóch bezdomnych.
Jednemu z nich podpalono nogawkę spodni. Mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Poszkodowany, którym okazał się 45-letni Polak, zeznał, że obudził się, gdy jego odzież już się paliła.
Przypadkowy znajomy, który spał obok niego, zniknął przed przybyciem policji, która sprawdza teraz, czy miał coś wspólnego z podłożeniem ognia.
W Berlinie mieszka od 4 do 10 tys. bezdomnych. Co jakiś czas zdarza się, że padają ofiarami ataków.
Portal bz-berlin.de przypomina, że w 2016 roku w Boże Narodzenie w Berlinie podpalono bezdomna kobietę na stacji metra. Sprawcami było sześciu młodych uchodźców z Syrii i Libii. Kobietę uratowali przygodni przechodnie.
W maju 2017 roku kilku młodych ludzi zaatakowało bezdomnego siedzącego na ławce również na stacji metra, podobnie jak w styczniu 2018, gdy niezidentyfikowany do dziś sprawca zaatakował trzy bezdomne osoby.
W maju 2018 roku dwóch Polaków podpaliło swojego bezdomnego rodaka, gdy pijany siedział na ławce na Alexanderplatz. Najpierw podpalili jego spodnie, potem - koszulę.
W lipcu tego samego roku mężczyzna podpalił dwie bezdomne osoby śpiące przed berlińską stacją kolei miejskiej, uprzednio polewając je benzyną.
We wrześniu 2019 roku podpalony został bezdomny śpiący na ławce w parku.