25-letni Kenjuan McDaniel został aresztowany przez policję ze stanu Nevada po tym, jak jeden z funkcjonariuszy przesłuchał jego utwór o tytule "Fadee Free"i obejrzał do niego teledysk. Artysta zamieścił wideo na YouTubie.
Amerykańska policja uważa, że 25-latek przyznał się w teledysku do popełnienie zbrodni. Fragmenty tekstu utworu zawierały szczegóły dotyczące zabójstwa, a te – zdaniem służb – mógł znać wyłącznie sprawca morderstwa. Teledysk do utworu opublikowany został przez artystę niemal dwa lata po zabójstwie 31-letniego Randalla Wallace’a – mężczyznę zastrzelono 18 września 2021 roku.
Czytaj więcej
Karę dożywotniego więzienia wymierzył w piątek Sąd Apelacyjny we Wrocławiu Aleksandrze J. oskarżonej o zabójstwo czworga swoich dzieci w latach 20...
Raper z zarzutem zabójstwa. Opowiedział o zbrodni w swojej piosence
McDaniel od początku śledztwa w sprawie zabójstwa Wallace’a był w kręgu osób podejrzanych. Policja nie miała jednak dowodów, dzięki którym mogłaby udowodnić mężczyźnie, że jest winny. Świadkowie zeznali jedynie, że widzieli czarnoskórego mężczyznę, który uciekł z miejsca zbrodni białym samochodem.
Jak poinformowała policja w komunikacie, na który powołuje się „The Washington Post”, ”dowody zebrane w trakcie śledztwa zostały uzyskane niezależnie od teledysku”. „On jedynie potwierdził wyniki śledztwa" - czytamy.
Policja miała zauważyć, że w teledysku zdradzono szczegóły morderstwa Randalla Wallace’a. W swoich tekstach raper zdaniem służb przyznał się do zbrodni. Jak podkreślono, „szczegóły podane przez niego w teledysku nie zostały upublicznione i nie są powszechnie znane”.
25-latek już wcześniej miał zatargi z prawem. W 2018 roku skazano go za grożenie bronią czterem osobom w centrum handlowym w Las Vegas. Sąd wymierzył mu jednak karę więzienia w zawieszeniu.
Artysta poza zarzutem morderstwa usłyszał także zarzut naruszenia warunków zwolnienia. Wyznaczono mu kaucję w wysokości miliona dolarów.