Zaginięcie Sarah Everard podczas krajowego lockdownu w marcu było jedną z najgłośniejszych spraw w Wielkiej Brytanii. Wywołało to protesty na ulicach i debatę na temat bezpieczeństwa kobiet na ulicach.

48-letni Wayne Couzens, który służył w elitarnej jednostce ochrony dyplomatycznej londyńskiej Metropolitan Police, przyznał się do porwania, gwałtu i morderstwa w lipcu.

Jego ofiara, 33-letnia Everard, która odwiedzała przyjaciółkę w Clapham, w południowym Londynie, została uduszona, a następnie podpalona, a jej szczątki znaleziono w lesie.

Czytaj więcej

Londyn: Policjant przyznał się do porwania i zgwałcenia 33-latki

Funkcjonariusz przekazał podczas przesłuchania, że aresztował kobietę pod pozorem złamania obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią. Zakuł swoją ofiarę, a następnie wsadził do wynajętego pojazdu. Całe zdarzenie widziała przejeżdżająca obok para.

Były partner Everard powiedział, że kobieta była bystra i nie wsiadłaby do obcego samochodu z nieznajomym, chyba że "siłą lub manipulacją".

Mężczyźnie grozi dożywocie. Wyrok w tej sprawie ma być ogłoszony w czwartek.