Khashoggi został zamordowany 2 października na terenie konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule. Jego ciała do dziś nie znaleziono. Według ustaleń tureckich śledczych zwłoki Khashoggiego mogły zostać poćwiartowane. Ostatnio pojawiły się doniesienia, że zwłoki dziennikarza mogły zostać następnie rozpuszczone w kwasie.
Salah i Abdullah Khashoggi w rozmowie z CNN przyznali, że ostatnie tygodnie były dla nich bardzo bolesne, ponieważ każdego dnia docierały do nich nowe informacje o śmierci ich ojca.
Synowie dziennikarza podkreślają, że bez odzyskania ciała ojca rodzina nie jest w stanie zorganizować stosownej ceremonii pogrzebowej i pożegnać się z Jamalem Khashoggim.
- Wszystko czego dziś chcemy, to pochować go na cmentarzu Al-Baqi w Medynie z resztą rodziny - powiedział CNN Salah.
Według Salaha i Abdullaha ich ojciec - przedstawiany przez władze Arabii Saudyjskiej jako groźny islamista - był "przedstawiany w nieprawdziwym świetle" z przyczyn politycznych.
- Jamal nigdy nie był dysydentem. Wierzył, że monarchia jest rzeczą, która spaja kraj. I wierzył w transformację, przez którą przechodzi kraj - mówił Salah.
Z kolei Abdullah mieszkający na co dzień w ZEA stwierdził, że był ostatnim dzieckiem Jamala, które widziało go żywego. Abdullah spotkał się z ojcem we wrześniu, w Turcji.
- Był szczęśliwy. Wyszliśmy do miasta, bawiliśmy się - wspominał. - Miałem szczęście mogąc spędzić z nim jego ostatnie chwile - dodał.
Salah podkreślił, że wierzy królowi Arabii Saudyjskiej Salmanowi, który obiecał, że wszyscy odpowiedzialni za śmierć dziennikarza zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. - To się stanie. Inaczej Saudowie nie rozpoczęliby międzynarodowego śledztwa - dodał.