Na razie o wybuchu niewiele wiadomo, ale zachowania służb i mediów niemieckich sugerują, że wydarzenie jest traktowane wyjątkowo poważnie. Stąd podawane w mediach społecznościowych ostrzeżenia policji pod adresem mieszkańców, by nie wychodzili z domów, a nawet nie zbliżali się do okien. O zamachu terrorystycznym nikt jednak nie wspomina.
- Z dotychczasowego śledztwa wynika, że nic nie wskazuje na akt terrorystyczny. Bierzemy pod uwagę motywy osobiste (potencjalnego zamachowca - red.) - powiedział jeden ze śledczych portalowi dziennika "Die Welt".