Do ostrzelania pojazdu doszło w piątek około godz. 13.55. Autokar firmy transportowej Wataha wiózł dzieci do Bogaczowa.
W Nowogrodzie Bobrzańskim na ul. Bogaczowskiej, między wiaduktem kolejowym, a hurtownią ogólnobudowlaną, ktoś ostrzelał autokar, najprawdopodobniej z wiatrówki.
– Huk był tak wielki, że kierowca przez moment nie wiedział co się stało – opowiada Marek Ziółkowski, właściciel firmy Wataha, portalowi poscigi.pl.
Według jego relacji, dzieci upadły na podłogę w autobusie, a kierowca zatrzymał pojazd. Wtedy okazało się, że ktoś strzelił do autokaru.
– Kulka była na wysokości głowy siedzącego dziecka – relacjonował Marek Ziółkowski. Firma powiadomiła policję.
– Funkcjonariusze, gdy zobaczyli ślad po kuli potwierdzili, że do autokaru ktoś strzelił – zdradza firmy Wataha.
Podinsp. Małgorzata Barska, z zielonogórskiej policji zdradza nam, że oględziny autobusu wykazały, że w kierunku pojazdu oddano jeden strzał, prawdopodobnie z wiatrówki.
- Znaleźliśmy jeden otwór wlotowy ponad siedzeniami dziećmi. Nikomu nic się nie stało – mówi policjantka.
Funkcjonariusze wszczęli dochodzenie w sprawie narażania dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia oraz uszkodzenia samochodu. Na razie nikt nie został zatrzymany.
- Chcemy zrobić wszystko, by sprawcę pociągnąć do odpowiedzialności karnej i uniknąć podobnych, niebezpiecznych sytuacji w przyszłości – zapowiada Marek Ziółkowski i funduje 2 tys. zł nagrody za pomoc w znalezieniu sprawcy ostrzelania autokaru.