Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 4 na 5 lipca 2026:

Trump w 250. rocznicę niepodległości USA: Najlepsze dopiero przed nami

– To dopiero świt złotej ery Ameryki – oświadczył prezydent USA Donald Trump podczas przemówienia wygłoszonego w Waszyngtonie w sobotę wieczorem czasu miejscowego (w niedzielę rano w Polsce) z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych. Wystąpienie na National Mall rozpoczęło się z półtoragodzinnym opóźnieniem z powodu gwałtownych wyładowań atmosferycznych i ewakuacji zgromadzonego tłumu, który przed nadejściem frontu burzowego liczył blisko 375 tysięcy osób. Trump podziękował około 150 tysiącom determinowanych słuchaczy, którzy zdecydowali się wrócić na widownię po przejściu nawałnicy, podkreślając, że „nic nie jest w stanie powstrzymać” Ameryki.

W trakcie trwającego 35 minut przemówienia prezydent USA ostro zaatakował swoich oponentów politycznych, nazywając ich „komunistami” i porównując to zjawisko do nowotworu, który należy jak najszybciej wyciąć. Trump wezwał do natychmiastowego przyjęcia ustawy Save America Act, zakładającej drastyczne zaostrzenie procedur wyborczych – w tym obowiązek legitymowania się dokumentem tożsamości z dowodem obywatelstwa oraz likwidację głosowania korespondencyjnego. Świętowanie ćwierćwiecza amerykańskiej państwowości, w którym prezydentowi towarzyszyła pierwsza dama Melania Trump oraz weterani i astronauci, zwieńczył pokaz fajerwerków zapowiadany jako największy w historii.

Czytaj więcej

„Drogi Donaldzie”. Putin wysłał Trumpowi depeszę z okazji 250-lecia USA

Morze żałobników i żądza odwetu. Iran żegna ajatollaha Chameneia

W Teheranie rozpoczęły się masowe, zaplanowane na tydzień uroczystości pogrzebowe najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, który zginął pod koniec lutego w wyniku amerykańsko-izraelskich nalotów. Oficjalne szacunki władz mówią o tłumie sięgającym od 15 do 20 milionów ludzi, który zalał stolicę, paraliżując m.in. miejskie metro, które przewiozło ponad 2,2 miliona pasażerów. Uroczystości w obiekcie modlitewnym Grand Mosalla, gdzie wystawiono trumnę Chameneia zwieńczoną jego czarnym turbanem, zamieniły się w demonstrację siły i antyamerykańskich nastrojów. Jak informuje agencja Reuters, zgromadzeni w letnim upale żałobnicy skandowali hasła wzywające do zemsty i śmierci prezydenta USA, Donalda Trumpa.

Wydarzenie ściągnęło do Iranu delegacje z blisko 30 państw, w tym byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa oraz przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, co wywołało spore poruszenie wśród komentatorów ze względu na nieoficjalne doniesienia o saudyjskim wsparciu dla wcześniejszych bombardowań. Skala logistyczna przedsięwzięcia zmusiła władze do udostępnienia ponad 5 tysięcy szkół jako noclegowni dla pielgrzymów. Jednocześnie media informują o masowym niezadowoleniu części podzielonego społeczeństwa z powodu zmuszania prywatnych firm do finansowania ceremonii. Niemiecki dziennik „Welt” ujawnił natomiast tajne dokumenty wskazujące, że teherańskie służby ratunkowe przygotowują plany awaryjne na wypadek wybuchu paniki w tłumie, szacując ryzyko śmierci nawet 3 tysięcy osób podczas kolejnych etapów pogrzebu, który przeniesie się m.in. do świętych miast szyitów w Iraku.

Czytaj więcej

Tłumy w Teheranie po śmierci Alego Chameneiego. Pogrzeb potrwa sześć dni

Kataklizm w Wenezueli. McDonald's zamieniony w szpital polowy

Do 2954 wzrósł oficjalny bilans ofiar śmiertelnych podwójnego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Wenezuelę pod koniec czerwca – poinformowało w nocy ministerstwo komunikacji tego kraju. Lokalne służby medyczne są całkowicie sparaliżowane z powodu przepełnienia placówek, a rany odniosło już ponad 16,5 tysiąca osób. Kataklizm pozbawił dachu nad głową ponad 16 tysięcy mieszkańców, niszcząc doszczętnie setki budynków, w związku z czym władze były zmuszone do natychmiastowego uruchomienia 59 obozów przejściowych, informuje agencja PAP.

Sytuacja w najbardziej poszkodowanych regionach, takich jak miasto Caraballeda, doprowadziła do bezprecedensowych rozwiązań logistycznych. Lekarze zostali zmuszeni do zorganizowania zaimprowizowanego punktu medycznego i apteki wewnątrz zamkniętej restauracji McDonald's, przy której powstało też schronisko dla odnalezionych w gruzach zwierząt. Kolejny wielki szpital polowy oparty na trzech namiotach powstał na dworcu w Catia La Mar. Cytowani przez agencję AFP eksperci alarmują jednak, że ogromne skupiska ludzi w prowizorycznych centrach pomocy drastycznie zwiększają ryzyko wybuchu epidemii chorób zakaźnych, a ostateczna liczba ofiar śmiertelnych może być znacznie wyższa – status zaginionych wciąż posiadają ponad 50 tysięcy obywateli.