Głosując nad tzw. tarczą 4.0 posłowie zmienili kodeks karny. Wpisali do niego nowy typ kradzieży – kradzież szczególnie zuchwałą. W noweli pojawia się też jej definicja.

Za kradzież szczególnie zuchwałą uznawana będzie kradzież w dwóch przypadkach: po pierwsze taka, której sprawca swym zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób albo też używa „przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem”.

Po drugie będzie nią kradzież mienia ruchomego znajdującego się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonego lub przemieszczanego przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub też znajdującego się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach.

Sprawcy tych czynów grozić ma od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Przy mieniu znacznej wartości zagrożenie jest wyższe – do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Dlaczego taki przepis pojawił się wśród przepisów kierowanych do przedsiębiorców, którzy ucierpieli w czasie pandemii koronawirusa? Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, tłumaczy, że to chęć pomocy przedsiębiorcom, którym brakuje narzędzi do efektywnej walki z zawodowymi złodziejami sklepowymi.

– To nasz kolejny krok w celu ochrony polskich, rodzimych firm, często małych osiedlowych sklepów, które w wyniku pandemii są szczególnie narażone na skutki kryzysu, a do tego dochodzą owe zuchwałe kradzieże – wyjaśnia Warchoł. I dodaje, że nowe rozwiązanie ma chronić mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa przed kradzieżami towarów.

Dlaczego teraz? – Działanie w czasie klęsk żywiołowych lub w innych wypadkach siły wyższej, jeśli ktoś okrada sklepikarzy, ledwo wiążących koniec z końcem, zadłużonych po uszy i wykorzystuje fakt, że wszyscy w sklepie są zamaskowani – takie działania zasługują na szczególne traktowanie – twierdzi wiceminister.

Jak wynika z raportu „Bezpieczeństwo w handlu detalicznym w Europie: wykraczając poza straty”, polskie sklepy co roku rejestrują straty w towarach na ok. 1,1 mld euro.

Za najczęstsze przyczyny podaje się kradzieże sklepowe czy rabunki i kradzieże z włamaniem. Szacuje się, że największe straty właściciele sklepów ponoszą nie z tytułu wybitych szyb czy zniszczonych drzwi, ale z powodu kradzieży samego towaru.

Autopromocja
Rozlicz PIT z "Rzeczpospolitą"

W łatwy i wygodny sposób wypełnij zeznanie podatkowe

Pobierz za darmo

A co wynika z policyjnych statystyk? Według Komendy Głównej Policji w przypadku niektórych przestępstw z powodu zarazy odnotowano spadek o ponad połowę zdarzeń. Dla przykładu, od 13 do 18 marca 2019 r. funkcjonariusze odnotowali 2064 kradzieże na terenie całego kraju. W analogicznym okresie w tym roku liczba kradzieży spadła do 997 zdarzeń. Funkcjonariusze odnotowali też spadek w przypadku kradzieży z włamaniem, gdy w 2019 roku w okresie od 13 do 18 marca doszło do 894 zdarzeń, a w tym samym czasie w 2020 roku do 599.

Etap legislacyjny: trafi do Senatu