Jak informuje Onet, akt oskarżenia skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa Łódź Polesie. Chodzi o czyn z art. 46 ust. 2 ustawy o usługach detektywistycznych.

- Zarzut dotyczy prowadzenia działalności detektywistycznej bez licencji w jednej sprawie, którą objęte było postępowanie - powiedział Tomasz Szczepanek z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Chodziło o śledzenie i zatrzymanie 41-letniej oszustki podającej się za sędzię i wyłudzającej pieniądze. Doszło do tego na  jednym z łódzkich osiedli w kwietniu 2019 r. Zdaniem prokuratury wszystkie czynności w tej sprawie były nadzorowane i zlecone przez R. W ich opinii nie doszło do obywatelskiego zatrzymania, a kobieta była przez R. śledzona, czego bez wymaganej licencji robić nie wolno.

Słynny były detektyw i celebryta twierdzi, że jest niewinny i nie złamał przepisów. Tłumaczy, że w czasie akcji, która doprowadziła do zatrzymania kobiety, jechał za nią autem w towarzystwie osób posiadających licencje detektywistyczne. O prowadzonym pościgu miał też na bieżąco informować policję i - jak przekonuje - działał pro publico bono.

Rozprawa będzie toczyła się przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia.

Przypomnijmy, że w 2018 r. Krzysztof R. został prawomocnie skazany za prowadzenie działalności bez wpisu do rejestru firm detektywistycznych oraz „kierowania bezprawnym pozbawieniem wolności trzech osób”. Sąd Okręgowy w Warszawie wymierzył mu karę roku więzienia w zawieszeniu i 20 tys. zł grzywny.

Krzysztof R. stracił licencję detektywa kilka lat temu, ale nadal prowadzi biuro, które świadczy usługi detektywistyczne.