W piątek, sąd w Carlisle w Anglii skazał 56-letniego mężczyznę za współudział w przetrzymywaniu oraz zmuszaniu do niewolniczej pracy upośledzonego intelektualnie pokrzywdzonego. Wyrok to dziewięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na osiemnaście miesięcy.
Skazany mężczyzna to niejedyna osoba zamieszana w ten proceder. Oskarżonym był również 81-letni Peter Swailes, syn skazanego, który zmarł w zeszłym roku dzięki czemu uniknął postępowania sądowego, a tym samym wyroku.
Czytaj więcej
Wolontariaty za granicą napędzają biznes oparty na wykorzystywaniu dzieci. Altruizm go napędza i finansuje.
Skazany jak zeznawał nie był świadomy warunków w jakich była przetrzymywana ofiara, a miał zajmować się jedynie jego transportem między miejscem pobytu, a farmą na której pracował. Upośledzony mężczyzna za swoją pracę miał dostawać wynagrodzenie w wysokości 10 funtów dziennie, sama niewolnicza praca miała trwać przez ostatnie 40 lat, czyli całe jego dorosłe życie.
Głównym oskarżonym w sprawie miał być ojciec skazanego, który zapewniał miejsce do życia dla "zatrudnionego", był to boks dla koni, nieużywana przyczepa, a w ostanim czasie szopa o wymiarach zalednie 3 na dwa metry, bez ogrzewania, oświetlenia, łazienki oraz dostępu do bieżącej wody. W sądzie pokrzywdzony zeznał również, że miał jak uciec, bo szopa była zamykana od zewnątrz na kłódkę, a otwierana jedynie wtedy gdy miał iść do pracy, "nie uciekłem, bo nie miałem dokąd".
Podczas jednej z prac, pokrzywdzony spadł z drabiny, złamał żebra i mocno obił plecy. Jego oprawcy wypisali go jednak ze szpitala i ponownie zmusili do pracy zanim został w pełni wyleczony.
Organizacja charytatywna City Hearts, która zajmuje się mężczyzną informuje, że nie był on świadomy powagi wydarzeń i okrucieńctwa, którego doznał. Obecnie dochodzi do siebie w ośrodku, gdzie ma zapewnioną opiekę medyczną i może na nowo uczyć się żyć.
Rzeczniczka organizacji Diane Peters, po ogłoszeniu wyroku oceniła go jako przygnębiający i rozczarowujący, ale mimo wszystko uznała go za sukces, ponieważ mała liczba spraw dotyczących współczesnego niewolnictwa w ogóle kończy się w sądzie.
Upośledzony mężczyzna miał być przetrzymywany przez sprawców od 18. roku w życia, w chwili gdy znaleźli go funkcjonariusze miał 58 lat.