Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął, że mimo braku wyraźnej delegacji ustawowej nie można twierdzić, że § 8 ust. 6 rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych z 25 kwietnia 2012 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego jest niezgodny z porządkiem prawnym. A to właśnie zarzucał Bartosz M.
Mandat i punkty
Komendant wojewódzki policji w Bydgoszczy odmówił Bartoszowi M. usunięcia z ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego 6 pkt karnych z tytułu odbycia szkolenia. Wyliczył, że na dzień szkolenia, które odbyło się 24 maja 2012 r., kierowca miał w ewidencji 28 pkt karnych. Za ostatnie wykroczenie dostał 500 zł grzywny i 14 pkt karnych.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy Bartosz M. stwierdził, że § 8 ust. 6 rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych z 25 kwietnia 2012 r., na który powołał się komendant wojewódzki, jest sprzeczny z art. 130 ust. 3 kodeksu drogowego.
Zgodnie z tym ostatnim przepisem szkolenie powoduje obligatoryjne zmniejszenie liczby punktów w ewidencji z datą jego odbycia. Nie ma żadnych ograniczeń poza warunkiem posiadania prawa jazdy dłużej niż rok.
W opinii Bartosza M. art. 130 ust. 3 powoduje, że limit 24 pkt, zapisany wielokrotnie w kodeksie drogowym, nie ma zastosowania do usuwania punktów z ewidencji kierowców.