Eksperci uważają, że minister kultury nie może mieć pełnej dowolności w kształtowaniu szkolnictwa artystycznego. Podkreślają, że to niezgodne z konstytucją
Ustawa o systemie oświaty zawiera delegację do wydania rozporządzenia o charakterze blankietowym. Minister kultury może np. zdecydować w nim, jakie są typy szkół artystycznych publicznych i niepublicznych. Czym ma się przy tym kierować? Tego przepisy ustawy nie precyzują. Typy szkół kształcenia ogólnego są zaś określone ustawą.
– Ustawodawca pozostawił zbyt szeroką swobodę ministrowi co do treści rozporządzenia. To niezgodne z art. 92 konstytucji – mówi Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Przepis ten stanowi, że rozporządzenia są wydawane na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie.
Dla przyszłych artystów bardzo ważne jest też postępowanie rekrutacyjne. Jego zasady również ustala w rozporządzeniu minister kultury.
– To godzi w konstytucyjnie chronione prawo do nauki. Takie warunki powinny być określone w ustawie – ocenia Ryszard Piotrowski.