Rok temu założyli ją przedstawiciele 26 stołecznych kancelarii, by pomagać osobom ze środowiska prawniczego, które z powodu ciężkiej choroby lub wypadku znalazły się w trudnej sytuacji materialnej. Wspiera też studentów prawa w kłopotach finansowych lub z innymi ograniczeniami, np. wynikającymi z niepełnosprawności. Wsparcie materialne ma formę doraźnych zapomóg lub stypendiów na pokrycie kosztów utrzymania i nauki. Fundacja ma status organizacji pożytku publicznego.

W pierwszym roku działalności pomogła pięciu osobom na łączną kwotę prawie 30 tys. zł.

– Wkrótce rozpatrzymy trzy kolejne wnioski o jednorazowe zapomogi – mówi Katarzyna Szymielewicz z zarządu fundacji. – Zaczynaliśmy z budżetem 26 tys. zł, a na kolejny rok mamy ponad 140 tys. zł, więc wzrost jest istotny. Z wpłat 1 proc. podatku dostaliśmy ok. 60 tys. zł. Reszta to darowizny.

Środki pozwolą fundacji rozwinąć skrzydła w nowym roku akademickim. Uruchomi program pomocy stypendialnej dla dziesięciu studentów w trudnej sytuacji materialnej, a ponadto przewlekle chorujących albo niepełnosprawnych.

– Wnioski zebraliśmy przed wakacjami. Stypendia będą wynosić 350 zł miesięcznie – mówi Szymielewicz.

Fundacja jest pierwszą taką charytatywną inicjatywą prawników z wielkich kancelarii obsługujących biznes. Na ubiegłotygodniowym posiedzeniu rada fundatorów wyłoniła przewodniczącą – mec. Jolantę Nowakowską-Zimoch z kancelarii Lovells.