Reklama

Ranking Uczelni i Wydziałów Ekonomicznych. Katarzyna Kopczewska, Uniwersytet Warszawski: Popyt na naszych absolwentów jest olbrzymi

Kształcimy superspecjalistów – podkreśla dr Katarzyna Kopczewska, prodziekan ds. studenckich Wydziału Nauk Ekonomicznych UW.
Ranking Uczelni i Wydziałów Ekonomicznych. Katarzyna Kopczewska, Uniwersytet Warszawski: Popyt na naszych absolwentów jest olbrzymi

Foto: materiały prasowe

Rz: Czym absolwenci WNE UW wyróżniają się na rynku pracy. Co im dają studia?

Co im dajemy? Językiem ekonomii jest matematyka i język angielski, dlatego w procesie rekrutacji z 16 osób na jedno miejsce wybierani są najlepsi z najlepszych z tych przedmiotów. Z takimi studentami przyjemnie pracować, a i oni też są zdeterminowani do pracy. Nasz trik na ich karierę zawodową to przekazanie im bardzo głębokiej wiedzy matematycznej i ekonomicznej, plus rzeczy praktyczne, jak metody i oprogramowanie ekonometryczne, plus znajomość gospodarki.

Wszystkie przedmioty na naszym wydziale są na bardzo wysokim poziomie. Mamy bardzo dobrych, zaangażowanych wykładowców. I nie popełniamy grzechu głównego, który trafia się większości szkół ekonomicznych – nie utożsamiamy nauk ekonomicznych z wiedzą o biznesie.

Jaka jest różnica?

Reklama
Reklama

Ekonomia i biznes to zupełnie coś innego. My kształcimy głównie analityków, ludzi, którzy rozumieją mechanizmy ekonomiczne. Ludzi, którzy z jednej strony potrafią tworzyć i posługiwać się narzędziami ilościowymi, które dają wiedzę na temat tego, co się dzieje w gospodarce czy przedsiębiorstwie. Jednocześnie dzięki przekazywanej im pogłębionej wiedzy teoretycznej potrafią określić, jak powinna wyglądać gospodarka. Student, który wie, jak powinno być, i umie zbadać, jak jest, potrafi też określić, co należy zrobić, by poprawić sytuację.

Sądząc po wynikach waszych absolwentów, na tego typu wiedzę zapotrzebowanie na rynku jest duże. Jak to się ma do opinii, że potrzeba nam ludzi z wykształceniem technicznym?

Rzeczywiście popyt jest olbrzymi. A my też dajemy wykształcenie techniczne, jesteśmy chyba jedynym na rynku wydziałem, który kształci bardzo ilościowo. Powszechne mniemanie o ekonomii jest takie, że jest to miękka nauka społeczna. To nie jest prawda, nowoczesna ekonomia to zaawansowane i wyrafinowane modele matematyczne. W ich użyciu nie ma automatyzmu, więc zrozumienie mechanizmów rządzących rynkami z perspektywy ekonomicznej jest kluczowe, by nimi operować.

Nasi absolwenci zasilają departamenty analityczne firm i instytucji, były minister finansów Mateusz Szczurek też jest naszym absolwentem, podobnie jak wielu wiceministrów czy członków zarządu NBP. Absolwenci WNE pracują w wielu ważnych instytucjach gospodarki.

A na rynku komercyjnym?

Oczywiście też. Tu trzeba powiedzieć o naszych studiach magisterskich finanse ilościowe w języku angielskim. To program dla osób, które chcą pracować na rynkach finansowych. Chcą np. programować automaty transakcyjne dla danych giełdowych o wysokiej częstotliwości. Rynki finansowe to tysiące aktywów, których ceny zmieniają się co sekunda. Jeśli chcemy skonstruować optymalny portfel inwestycyjny, który maksymalizuje zwrot przy określonym ryzyku, to wybór np. 100 aktywów z tysięcy dostępnych nie jest prosty. A my tego właśnie uczymy. Ten program studiów zajmuje 19. miejsce na świecie i trzecie w Europie po Paryżu i Londynie. W zasadzie wszyscy absolwenci tych elitarnych studiów znajdują dobrze płatną pracę praktycznie od ręki.

Reklama
Reklama

Macie oblężenie kandydatów. Problem kurczącej się liczby studentów was nie dotyka?

Odpukać, nie. Ale też nie czekamy z założonymi rękami, aż studenci sami do nas przyjdą. Aktywnie przekonujemy licealistów, że jesteśmy warci ich zainteresowania. Naszym atutem, poza wysoką jakością i dobrą atmosferą, jest na pewno elastyczność, jaką dajemy studentom w wyborze dni i godzin zajęć, prowadzona od wielu lat polityka „zero tolerancji dla ściągania", a także nasza internacjonalizacja.

Obecnie w pełni w języku angielskim prowadzimy studia na poziomie licencjackim, dwa na poziomie magisterskim, plus studia doktoranckie. To nasza oferta, która przyciąga studentów z zagranicy.

Co jest największym wyzwaniem, z którym musi zmierzyć się wasz wydział?

Chyba to, by studenci tak szybko nie uciekali do pracy. Bo nasi studenci są wysysani przez rynek już na trzecim roku. Więc wbrew naciskom ze strony rynku i ministerstwa naszym marzeniem jest, by później zaczynali pracę zawodową. Nie mówię, że studiowanie i praca się wyklucza, wykształcenie, jakie otrzymują tacy studenci, jest bardzo cenione, ale chcielibyśmy, by byli jeszcze lepiej wykształceni.

Jakie widzi pani wyzwania dla całego systemu szkolnictwa wyższego?

Reklama
Reklama

Więcej rzetelności i uczciwości. Środowisko wykładowców od lat zwraca uwagę na ułomności obecnego systemu finansowania. Pieniądze idą za studentem, co powoduje, że przy słabej rekrutacji bardzo trudno zdecydować się na skreślanie z list swoich studentów za brak postępów w nauce. To prowadzi do patologii, obniżania wymagań wobec studentów i jakości nauczania, konkurowania bylejakością i rozdawnictwem dyplomów. Jest to szkodliwe i dla studentów, i dla całego systemu szkolnictwa.

—rozmawiała Anna Cieślak-Wróblewska

Praca
Zakaz siadania w pracy. Ministerstwo odniosło się do problemu
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Praca
Dziewczyny z klawiaturą
Praca
Spadek poczucia bezpieczeństwa obniżył dobrostan pokolenia Z
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca
Ostrzegawczy spadek zaangażowania w firmach
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama