Reklama

Jak skutecznie zarządzać czasem?

Mamy do dyspozycji rozmaite diety i każdemu łatwo powiedzieć: jedz mniej, jedz zdrowiej. Najczęściej jednak odchudzanie kończy się na dobrych radach, teoriach i... porażce

Publikacja: 28.09.2011 15:22

Czas płynie nieubłaganie, ale to od nas zależy, co z nim zrobimy

Czas płynie nieubłaganie, ale to od nas zależy, co z nim zrobimy

Foto: Fotorzepa, Laszewski Szymon Szymon Laszewski

W literaturze poświęconej zarządzaniu czasem dominujące podejście jest użyteczne niestety tylko w nielicznych przypadkach. Tylko wąska grupa poprzez niezłomną i konsekwentną pracę nad sobą uczy się lepiej zarządzać czasem. Sytuację można odnieść do wyzwania, jakim jest odchudzanie. Tylko niektórzy, chcąc zrzucić nadwagę, gotowi są i potrafią skorzystać z dobrych rad. Mają przy tym silną wolę i mnóstwo motywacji, by narzucić sobie określoną dietę i osiągnąć sukces. Zdecydowanej większości się to nie udaje. bowiem dominująca w literaturze teoria ignoruje nasze psychofizyczne potrzeby i możliwości. Uznaje, że sami sobie jesteśmy w stanie narzucić dowolny styl postępowania. Tymczasem, nie znając lub ignorując ograniczenia i reguły właściwego postępowania ze sobą – swoim ciałem, psychiką i energią – doprowadzamy się do kolejnej gorzkiej porażki.

Czego uczy i do czego namawia teoria?

Gdy koncentrujemy się na czasie – że ucieka, że nie zdążymy czegoś zrobić – najczęściej zapominamy o ważnym czynniku zarządzania czasem: o NAS samych. To MY wykorzystujemy lub marnujemy czas. A skoro tak, to MY możemy się nauczyć, jak najlepiej dla nas wykorzystywać czas.

Zarządzanie czasem zazwyczaj źle nam się kojarzy. Od razu myślimy o konsekwencjach marnotrawienia czasu. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, w kulturze europejskiej czas utożsamiamy z zasobem, który trzeba jak najlepiej wykorzystać. Ten „miękki przymus" raczej nas w jakiś sposób spina, niż motywuje... Ale niewiele na to nie poradzimy! Możemy jedynie spróbować lepiej zarządzać czasem, z pożytkiem dla nas samych.

Złe zarządzanie czasem ściśle wiąże się z niewłaściwym postępowaniem. Lepsze wykorzystanie czasu to konieczność zmiany swojego postępowania. Możemy oczywiście zmieniać działania i nawyki, jeśli wiadomo, co dokładnie jest niewłaściwe, a co wymagane.

Czas jak pieniądz... czyli skąd wiedzieć, co zmieniać?

Zarządzanie czasem nieco przypomina gospodarowanie budżetem domowym. Nie można planować i kontrolować przyszłych wydatków, jeśli nie zrozumie się bieżących nawyków związanych z wydawaniem pieniędzy. Najpierw musimy zrozumieć i uświadomić sobie swoje postępowanie. Ile czasu poświęcasz na robotę papierkową, na spotkania i zebrania, na rozmowy telefoniczne? A może masz sporo przerw „na papierosa" lub często surfujesz w sieci? Może zbyt często podróżujesz służbowo?

Reklama
Reklama

Dokładny obraz wykorzystania czasu uświadamia, w jaki sposób go marnujesz. Daje też wskazówki, jak można używać go efektywniej. Dlatego pierwszym i podstawowym narzędziem jest opracowanie rejestru czynności. Choć z pozoru to uciążliwy obowiązek, warto go podjąć, gdyż doskonale unaoczni sytuację. Analiza wpisów doprowadza zazwyczaj do stwierdzenia: „Teraz wiem, dlaczego tyle czasu marnuję i wciąż mi go brak..."

Praca nad pożądanymi nawykami

Wyrobienie pożądanych nawyków można osiągnąć dzięki samodyscyplinie, powtarzaniu właściwych zachowań. W jednym z artykułów publikowanych w Harvard Business Review ciekawie opisano postępowanie Beniamina Franklina, jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Jako młody człowiek, wytypował cnoty, których regularne praktykowanie uczyniłoby go lepszym człowiekiem, cieszącym się powodzeniem. Chodziło m.in. o powściągliwość, milczenie, porządek, zdecydowanie, oszczędność, pracowitość, szczerość i pokorę. Franklin wiedział jednak, że samo wypisanie cnót będzie miało niewielki wpływ na jego codzienne zachowanie. Jak więc postanowił pracować nad sobą? Rozumiał, że ludzie nie zmieniają się od samego myślenia; lecz poprzez działanie, tzn. praktykując nowe zachowanie.

Franklin rozpoczął metodyczny program samodoskonalenia, w którym koncentrował się na praktykowaniu każdej z cnót oddzielnie, przez tydzień, przed przejściem do następnej. Wierzył, że każdy tydzień ćwiczeń wytworzy nawyk zachowania, który z czasem utrwali się, czyniąc wybrane cnoty integralną częścią jego sposobu życia i postępowania z innymi. Prowadził nawet zapiski wszystkich potknięć w zachowaniu, co umożliwiało mu śledzenie postępów w rozwoju. Jedna z cnót Franklina: pracowitość była XVIII-wiecznym odpowiednikiem dzisiejszego zarządzania czasem: „Nie trać czasu; bądź zawsze zajęty czymś pożytecznym; wyeliminuj wszelkie niepotrzebne działania".

Podejście Franklina jest dziś polecaną metodą poprawy złych nawyków w zarządzaniu czasem, wykrytych w trakcie analizy rejestru czynności. Metoda ta ma tę zaletę że rozprawia się z problemem za pomocą serii małych, osiągalnych kroków, nie usiłując naprawić wszystkiego od razu. Jeśli więc przyczyną kiepskiego wykorzystania czasu jest np. korzystanie z poczty elektronicznej lub surfowanie w sieci, warto poświęć chociaż tydzień na świadomą próbę ich poskromienia.

Masz z tym problem? Spróbuj odłączyć kabel lub połączenie – najpierw na godzinę, potem na dwie itd. Łącz się z siecią wtedy, gdy naprawdę musisz, gdy wynika to z wykonania zaplanowanego zadania. Kiedy już to opanujesz, przejdź do walki z kolejnym złym nawykiem. Jednocześnie uważaj i pamiętaj: wyćwiczony nowy nawyk z czasem może przegrywać ze starym przyzwyczajeniem. Warto więc obserwować siebie, by w porę świadomie reagować.

Stosowanie powyższych bardzo prostych działań prowadzi do rozumienia i kształtowania postawy wobec czasu. Pozwala też wymagać od siebie i innych konkretnej pracy nad kształtowaniem sposobu wykorzystania czasu. Jak się okazuje – teoretycznie. Najczęściej brakuje bowiem motywacji, energii i silnej woli, by wdrożyć zmianę w swoim postępowaniu.

Reklama
Reklama

Przedstawione wyżej podejście jest najpowszechniejsze w literaturze dotyczącej zarządzania czasem. Dziś jednak wymaga ono rewizji, gdyż nie jest satysfakcjonujące. Całkowicie pomija nasze psychofizyczne potrzeby i możliwości. Porażki we wdrożeniach zmian w zarządzaniu czasem pokazują, że należy przemyśleć coś jeszcze. Człowiek rządzi się regułami, które trzeba brać pod uwagę i przede wszystkim zrozumieć je. Wydaje się to konieczne, jeśli chce się planować i przeprowadzić rzeczywistą zmianę swoich nawyków.

Jacek Sypniewski, trener i Konsultant w spółce Nowe Motywacje

W literaturze poświęconej zarządzaniu czasem dominujące podejście jest użyteczne niestety tylko w nielicznych przypadkach. Tylko wąska grupa poprzez niezłomną i konsekwentną pracę nad sobą uczy się lepiej zarządzać czasem. Sytuację można odnieść do wyzwania, jakim jest odchudzanie. Tylko niektórzy, chcąc zrzucić nadwagę, gotowi są i potrafią skorzystać z dobrych rad. Mają przy tym silną wolę i mnóstwo motywacji, by narzucić sobie określoną dietę i osiągnąć sukces. Zdecydowanej większości się to nie udaje. bowiem dominująca w literaturze teoria ignoruje nasze psychofizyczne potrzeby i możliwości. Uznaje, że sami sobie jesteśmy w stanie narzucić dowolny styl postępowania. Tymczasem, nie znając lub ignorując ograniczenia i reguły właściwego postępowania ze sobą – swoim ciałem, psychiką i energią – doprowadzamy się do kolejnej gorzkiej porażki.

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Reklama
Praca
Tradycyjna kariera traci blask. Na czym dziś zależy pracownikom?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Praca
InPost stawia na rozwój menedżerek
Praca
Sportowe wakacje zapracowanych Polaków
Praca
Na sen poświęcamy więcej czasu niż na pracę zawodową? Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Praca
Wojna handlowa Donalda Trumpa hamuje wzrost zatrudnienia na świecie
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama