Decyzje o przyznaniu lub odmowie świadczeń rodzinnych bardzo często są wydawane z naruszeniem prawa. Tak wynika ze sprawozdania Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. O skali zjawiska świadczy fakt, że ponad połowa decyzji po zaskarżeniu do samorządowego kolegium odwoławczego jest zmieniana lub uchylana.
– To częste zmiany w przepisach dotyczących ustalania uprawnień do świadczeń rodzinnych, w szczególności te odnoszące się do obliczania dochodów, były przyczyną aż tylu uchyleń. Trzeba także wspomnieć o nie zawsze jednolitym i konsekwentnym stanowisku składów SKO – zaznacza Piotr Stolarczyk z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu.
– W takich samych sprawach w zależności od składu orzekającego zapadają odmienne rozstrzygnięcia. Wynika to z różnej interpretacji zapisów ustawowych – mówi Katarzyna Krasoń z Urzędu Miasta Krakowa.
Na niejasne przepisy narzekają także przedstawiciele kolegiów.
– Gdyby ustawodawca dopracowywał kolejne nowelizacje, samorządowe kolegia odwoławcze i sądy miałyby mniej pracy. Przepis powinien być tak sformułowany, by nie budził wątpliwości interpretacyjnych – mówi Grażyna Zalas, wiceprezes SKO w Krakowie. I dodaje, że wykładnia prawa przyjmowana przez sądy jest inna od stosowanej przez organy pierwszej instancji. Pracownicy zatrudnieni w gminach przy obsłudze świadczeń rodzinnych opierają się wyłącznie na literalnym brzmieniu przepisów. Sądy administracyjne stosują zaś wykładnię celowościową, funkcjonalną lub systemową, zwłaszcza gdy wykładnia literalna przepisu prowadziłaby do naruszenia norm konstytucyjnych.