Już od lutego Biedronka ma infolinię rekrutacyjną nie tylko w polskiej, ale także ukraińskiej wersji językowej. Również strona internetowa, przez którą Jeronimo Martins Polska szuka pracowników do swoich sklepów ma ukraińską wersję językową. 

Biedronka nie poprzestała na tym i rozpoczęła kampanię wizerunkową skierowaną do ukraińskich pracowników. Na Youtubie można obejrzeć skierowane do Ukraińców spoty, w których pracownicy z Ukrainy zachęcają swoich rodaków do pracy w sklepach i magazynach Biedronki. Podkreślają w nich zalety pracy dla Jeronimo Martins – zarówno te, które powinny być oczywiste, jak terminowa wypłata, jak i te mniej oczywiste, jak pomoc w uzyskaniu karty stałego pobytu, pomoc przy początkowych szkoleniach i bonusy świąteczne. 

Czytaj także: Korupcja uwłaściciela Biedronki. Wśród zatrzymanych pracownik z Polski 

Wasilij Drabiuk z centrum dystrybucyjnego w Kostrzyniu podkreśla też zaletę, że może pracować z żoną i „mieć ją na oku”.

Waleria Serdiuk chwali system polecania znajomych do pracy, który w ciągu roku pozwolił jej dodatkowo otrzymać 5 tysięcy złotych.

A Irina Toros udowadnia, że zastępcą kierownika sklepu można być niezależnie od koloru paszportu.

Kampania Biedronki udowadnia Ukraińcom, że warto pracować w Polsce. Tymczasem zbliża się 2020 rok i otwarcie szerzej drzwi do niemieckiego rynku pracy dla obywateli Ukrainy. Szacunki mówią, że do naszych zachodnich sąsiadów może wyjechać jedna czwarta pracujących w Polsce Ukraińców. Niemiecki rynek pracy kusi nie tylko wyższymi pensjami, ale także wyższym stopniem przestrzegania prawa, czyli większą pewnością legalności zatrudnienia i wypłaty. Dokładnie tym kusi też działająca w Polsce sieć sklepów, która zapewne zdaje sobie sprawę, że w Polsce wielu pracodawców oferuje Ukraińcom pracę na czarno. 

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Biedronka nie ustrzegła się jednak drobnych wpadek przy okazji skierowanej do Ukraińców kampanii. Chociaż 2 z 3 spotów są skierowane do potencjalnych pracowników sklepów, to ofert pracy w sklepach w tej chwili dla Ukraińców nie ma. A ofert w centrach dystrybucyjnych też jest niewiele, bo zaledwie dwie. Tymczasem dla osób posługujących się biegle językiem polskim jest zdecydowanie więcej, zarówno w sklepach, jak i w magazynach.

Oczywiście nikt nie broni Ukraińcom składania CV w odpowiedzi na ogłoszenia skierowane do osób polskojęzycznych.