Od jesieni zeszłego roku pracownicy amerykańskiej sieci kawowej Starbucks nie muszą już zakrywać tatuaży. Firma, która w swoim wewnętrznym kodeksie ubraniowym przez lata nakazywała zakrywanie rysunków na skórze, zdecydowała się na zmianę zasad.
Był to skutek petycji zgłoszonej przez jedną z pracownic sieci, pod której listem podpisało się ponad 25 tys. jej kolegów i koleżanek. Wkrótce potem kawowy gigant zgodził się na tatuaże, choć pod warunkiem że nie są wulgarne i nie zdobią twarzy albo szyi pracownika.