O dostarczeniu Frasyniukowi wezwania i uzasadnieniu odmowy stawienia się napisała na Facebooku żona byłego opozycjonisty.
Frasyniuk jest podejrzany o przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, której miał się dopuścić podczas jednej z kontrmiesięcznic smoleńskich.
Jak pisze Władysław Frasyniuk, "partia rządząca zdemontowała filary państwa prawa, które w demokratycznych warunkach stanowią ochronę i gwarancję uczciwości państwa wobec obywateli", a "notariuszem tego haniebnego procesu stał się urzędujący Prezydent RP".
Koalicja Prawa i Sprawiedliwości przeprowadziła niezgodnie z konstytucją zmianę ustroju z demokratycznego na autorytarny, a policja staje się współczesnym oddziałem ZOMO - pisze Frasyniuk.
Odmawia stawienia się w prokuraturze, uznając wezwanie go za przejaw politycznej represji "przygotowanej na zlecenie funkcjonariuszy PiS". Frasyniuk podkreśla, że nowelizacja prawa o zgromadzeniach, zapewniająca pierwszeństwo "manifestacjom cyklicznym", jest niezgodna z konstytucją". W związku z tym sąd, który miałby w przyszłości rozpatrywać skierowane przeciwko niemu zarzuty, "mimo osobistej uczciwości sędziów do niego delegowanych", będzie go sądzić według przepisów również z konstytucją niezgodnych.
"Obecna sytuacja w Polsce, pamięć historyczna z czasów komunizmu oraz osobiste doświadczenia z czasów "Solidarności" i dramatycznego dla naszego państwa Stanu Wojennego, są powodem, dla którego nie stawię się na wezwanie władzy stawiającej się ponad prawem" - napisał Władysław Frasyniuk.
Były opozycjonista został wraz z innymi osobami, głównie Obywatelami RP, zatrzymany podczas kontrmiesięcznicy 10 czerwca 2017 roku. Policja siłą usunęła wówczas demonstrujących, którzy próbowali przeszkodzić uczestnikom miesięcznicy w marszu pod Pałac Prezydencki.